Nadchodzący Aston Martin Vanquish ma być „cholernie dobry”

Zapowiedziany na przyszły rok Aston Martin Vanquish ma być prawdziwą bestią. Jak twierdzi sam szef marki Andy Palmer, zobaczymy „cholernie dobre” auto.

O nowej generacji Astona Martina Vanquish słyszeliśmy już naprawdę sporo. Zarówno za sprawą wyciekających co jakiś czas informacji, dzięki zdjęciom szpiegowskim, czy po prostu przez najzwyklejsze plotki. Wiemy już, że pod maską pojazdu znajdzie się ta sama jednostka co w DB11, a więc turbodoładowane V12 o pojemności 5,2 litra, jednak na potrzeby Vanquisha zostanie dodatkowo podrasowana tak, aby generować od około 650 do 700 koni mechanicznych.

Osoby zainteresowane projektem, z pewnością widziały już także zdjęcia zdobyte przez szpiegów motoryzacyjnych, które bezpośrednio pokazują, że auto czerpie wzorce ze swoich poprzedników, jednak dołożonych zostało do niego sporo aerodynamicznych detali. Dzięki nim samochód wygląda o wiele bardziej agresywnie niż „zwyczajne” auta marki i jeszcze bardziej rzuca się w oczy.

Dodając do siebie te aspekty, łatwo dojść do wniosku, że Aston Martin szykuje nam naprawdę coś wielkiego. Bezpośrednim potwierdzeniem tej konkluzji, są ostatnie słowa szefa firmy Andy’ego Palmera, który w wywiadzie z portalem Autocar, powiedział, że Vanquish ma być „cholernie dobrym” autem. Co więcej – powstaje aby konkurować z Ferrari 812 Superfast, a jego proces produkcji zmierza wielkimi krokami do ostatniej fazy – linii produkcyjnej.

Zaznaczmy, że jak dotąd brytyjska marka była znana bardziej z produkcji luksusowych samochodów dla Jamesa Bonda, niż z piekielnie szybkich supersamochodów. Jak jednak widać, nadchodzące dziecko Astona, ma zerwać z tym wizerunkiem. Czy jest to dobra droga rozwoju dla firmy? I czy Ferrari może przewidywać swoją porażkę w tym starciu? Jak na razie nic nie wiadomo, a na odpowiedź będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.

Nowy Aston Martin Vanquish – zdjęcia szpiegowskie