Ciężarówka od Tesli oficjalnie zaprezentowana

Tesla oficjalnie wkracza w świat tirów i ciężkich załadunków. Oto pierwsza na świecie ciężarówka zasilana w pełni energią elektryczną.

Tesla od dłuższego już czasu zapowiadała prezentację swojej pierwszej ciężarówki. Zarówno firma jak i jej szef generalny – znany chyba każdemu Elon Musk, promowali nadchodzący pojazd, zwłaszcza w popularnych mediach społecznościowych. Tesla Semi jest już oficjalnie z nami i trzeba przyznać, że robi ogromne wrażenie, nie tylko ze względu na swoje rozmiary.

Oczywiście spodziewać się mogliśmy, że coś, co wyszło spod ręki projektantów marki, znacząco wyróżniać się będzie z tłumu. W oczy rzuca się przede wszystkim wąska kabina kierowcy, oraz sporo szerszy zderzak niżej. Pojazd, jak na ciężarówkę ma dosyć opływowy kształt, oraz bardzo duże szyby, co z pewnością pomagać ma w prowadzeniu mobilu tych rozmiarów. Brak tutaj jakiejkolwiek atrapy chłodnicy czy zbędnych ozdobień, popularnych w tirach jakie znamy na naszych drogach. W krajach gdzie jest to wymagane pojawi się wyłącznie tablica rejestracyjna.

W środku znajdziemy centralnie umieszczony fotel oraz dwa duźe ekrany na desce rozdzielczej. Posłużą one do m.in kontrolowania stanu pojazdu, obsługi mapy, sprawdania ważnych informacji oraz wyświetlania obrazu z kamer, pokazujących martwe pola. Pojazd wyposażony zostanie w specjalny system jazdy w konwoju, dzięki czemu będzie mógł autonomicznie poruszać sie za pierwszą ciężarówką prowadzącą kolumnę. Do tego potrafił będzie automatycznie hamować awaryjnie, w razie gdyby kierowca nie zauważył zagrożenia.

Chociaż wydaje sie to nierealne, Tesla Semi bez żadnego załadunku rozpędza się do 100km/h w 5 sekund. Oznacza to, że ten kolos jest szybszy od niejednego usportowionego auta, a co dopiero od zwykłych ciężarówek z silnikami diesla. Przy obciążeniu wynoszącym 36 ton, czas ten wydłuża sie do 20 sekund, jednak przy takiej wadze, jest to fenomen. To, co doświadczeni kierowcy takich pojazdów mają docenić, ma być możliwość jazdy po wzniesieniu o nachyleniu wynoszącym 5 stopni, ze stałą prędkością około 100km/h.

Zasięg na jednym ładowaniu, przy założeniu poruszania się po autostradach i trasach szybkiego ruchu, to aż 800 kilometrów. Oznacza to, że Tesla Semi przejedzie dłuższą trasę, bez konieczności odwiedzania stacji, niż znany nam ciągnik siodłowy poruszający się przy wykorzystaniu oleju napędowego. Osiągnięte to zostało w dużej mierze, dzięki specjalnie zaprojektowanemu systemowi aerodynamiki pojazdu. Wykorzystuje on płaski dach oraz specjalne klapy, które zamykają lukę pomiędzy ciężarówką a kontenerem. Marka szczyci się, że jest to system tak zaawansowany, że oprór powietrza w ich tirze, jest mniejszy niż w….. Bugatti Chiron.

Oczywiście dużym pytaniem w przemyśle transportu będzie to, jak długo zajmie ładowanie pojazdu. Tesla zaprojektowała specjalną ładowarke DC megacharger, które wraz z pojawieniem sie ciężarówki na drogach, trafić mają na stacje załadunku i nie tylko. Powstać ma cała sieć punktów ładowania, dzięki czemu możliwy będzie transport po całym świecie. Rewolucja zacznie się od USA, gdzie postawione zostaną pierwsze takie ładowarki.

Marka zapewnia, że przy wykorzystaniu ich pojazdu, właściciel, po przejechaniu miliona kilometrów, zaoszczędzi aż 200 tysięcy dolarów, a więc ponad 700 tys zł na paliwie. Oprócz tego dostajemy zapewnienie, że ciężarówka nie zepsuje się przed przejechaniem pierwszego miliona kilometrów trasy.

Tesla Semi ma trafić do produkcji w 2019 roku, jednak już teraz można składać rezerwacje na swój model, za cenę 5 tysięcy dolarów. Czy szykuje nam się ogromna rewolucja w branży wielotonowych transportów? Zobaczymy z czasem, jednak firma wydaje sie jak na razie bardzo w to wierzyć.

Tesla Semi