Skoda Octavia FL L&K 2.0 TDI 184 KM – kontrowersyjne zmiany

Czy lifting Skody Octavii trzeciej generacji jest udany, czy może spartolony? W naszym teście topowa odmiana Laurin&Klement z 2-litrowym dieslem i napędem 4×4.

Wprowadzenie trzeciej generacji Octavii było bardzo udane. Samochód zyskał nowoczesny wygląd, wyraźne przetłoczenia, poprawione detale oraz najnowsze technologie znane z innych modeli Grupy VW. Po 3,5 roku od premiery, w październiku 2016 roku wprowadzono lifting modelu.

Odświeżenie wyglądu Octavii wywołało wiele szumu i dla wielu jest to samochód znacznie brzydszy. Gdy pierwszy raz zobaczyłem zdjęcia udostępnione mi przez centralę Skody nie mogłem uwierzyć jak bardzo można popsuć sprawdzony przez lata design na rzecz ogromnego eksperymentu.

Przedzielenie reflektorów przednich było czymś oczekiwanym podczas liftingu, mając na uwadze przedni pas debiutującego wówczas Kodiaqa oraz kształt reflektorów Superba. Jednakże przecięcie ich w połowie długości było czymś czego się zupełnie nie spodziewałem. Liczyłem na mały trójkąt poniżej, jak w większym bracie, a zastosowany zabieg spowodował lawinę hejtu i porównań do starego Mercedesa.

Prezentowana dziś Octavia jest pierwszą jaką mogłem testować od czasu liftingu. Zastosowany tutaj metalizowany biały lakier o nazwie “Moon” uwydatnia nieatrakcyjny wygląd przedniego pasa. Lampy są w tym kolorze bardziej wyeksoponowane i powoduje to mocno mieszane uczucia.

Jednak. im dłużej miałem okazję jeździć nową Octavią, tym bardziej się do niej przekonywałem. Zupełnie inaczej postrzega się samochodów w przypadku żywszych kolorów nadwozia. Miałem już okazję przyjrzeć się z bliska wersji w srebrnym kolorze, a także odmianie RS w kolorze czerwonym, matowo-szarym oraz zielonym. Konkluzja jest jedna – im żywszy kolor nadwozia, tym Octavia prezentuje się lepiej.

Jednak muszę wspomnieć, że poza przednim pasem wszystkie pozostałe elementy wyszły Octavii na dobre. Mamy tutaj maskę, która nie posiada już fragmentu atrapy chłodnicy, przeprojektowany zderzak z chromowanym wykończeniem i wyżej ulokowanymi światłami przeciwmgielnymi, a także nowe, LED-owe tylne lampy o nowym kształcie świateł.

Wnętrze pojazdu nie uległo znaczącym zmianom. Całość wygląda niemalże identycznie, jednakże wprowadzono kilka funkcjonalnych zmian. Zadebiutowała nowa wersja topowego systemu Columbus, który teraz posiada dotykowy wyświetlacz o rozmiarze 9,2 cala. Za kierownicą znajduje się odświeżony zestaw zegarów, a użytkownicy dużych smartfonów ucieszą się z nowego, powiększonego uchwytu na telefon.

Miłą dla oka zmianą jest zastosowanie ambientowego podświetlenia wnętrza. Panele na drzwiach otrzymały drobną nitkę LED-ową, której kolor możemy ustawić według własnych upodobań w systemie inforozrywki. Jest to świetne uzupełnienie oświetlenia przestrzeni na nogi, które w łagodny sposób rozświetla kabinę podczas jazdy po zmierzchu. Za wadę nadal uznaję zielone podświetlenie przycisków, które nijak się mają do białego oświetlenia kierownicy i zegarów.

Wszystko pozostałe nie uległo zmianie. Deska rozdzielcza i tunel środkowy zostały zaprojektowane z myślą o jak największej ergonomii, kierownica nie jest przesadnie masywna, jednak bardzo dobrze leży w dłoniach, a przyciskami na niej obsłużymy niemalże każda funkcję samochodu.

Prezentowana wersja L&K wyróżnia się dostępnym wyłącznie tutaj beżowym wykończeniem. W tym kolorze otrzymujemy deskę rozdzielczą oraz wszelkie plastikowe elementy oprócz przełączników i gniazdek. Fotele oraz tylna kanapa są wykonane z połączenie alcantary i skóry, co dodatkowo podkreśla wyjątkowość tej wersji.

Ilość miejsca jest ogromna i nawet bardzo wysokie osoby znajdą odpowiednią dla siebie pozycję. Ułatwia to również regulacja kierownicy w dwóch płaszczyznach. Widoczność jest dobra, a w razie problemów do dyspozycji są czujniki parkowania 360, kamera cofania w jakości HD, a także asystent parkowania, dzięki czemu nie ma możliwość abyśmy mieli problemy z parkowaniem.

Z tyłu komfort jest bardzo wysoki. Z uwagi na rozstaw osi wynoszący 2680 mm, ilość miejsca na nogi jest przeogromna. Pasażerowie mają do dyspozycji podłokietnik z miejscami na napoje, własne porty USB do ładowania smartfona, a nawet gniazdko 230V. Z uwagi na wysoki tunel środkowy zalecane jest aby podróżować w maksymalnie 4 osoby.

Bagażnik to ogromny plus Octavii. Od lat nie daje szans konkurencji i często wygrywa nawet z samochodami segmentu wyżej. Podstawowa pojemność wynosi aż 590 litrów, a z uwagi na nadwozie typu liftback, dostęp do wszystkiego jest bardzo dobry. Po złożeniu oparcia tylnych miejsc, uzyskujemy powierzchnię 1580 litrów, a decydując się na podwójną podłogę, mamy idealnie płaską przestrzeń bagażową.