Mercedes-Benz CLS 2019 trafił właśnie na taśmę produkcyjną

Chociaż może wydawać wam się to największym błędem w historii firmy, jak i najgorszą wiadomością tygodnia, to Mercedes-Benz rozpoczął właśnie produkcję pierwszych modeli nowego CLS, które trafią do prywatnych klientów.

Mercedes-Benz CLS 2019 zaprezentowany został pod koniec zeszłego roku podczas Los Angeles Auto Show. Pojazd z miejsca, ze względu na swój wygląd został zmieszany z błotem przez zarówno zatwardziałych fanów marki, jak i niedzielnych motomaniaków. Osoby, którym nadwozie nowego CLS się podoba, stanowią naprawdę niewielką grupę, która na tle ogromu negatywnych komentarzy, niewiele ma do powiedzenia. Władze marki wydają się jednak tym zupełnie nie przejmować, bądź dobrze to ukrywają. Mimo co, ich nowe dziecko trafiło właśnie do masowej produkcji.

Samochód trafił na linie produkcyjne koncernu w Sindelfingen, gdzie montowany jest obok Mercedesów E-klasy, z którymi dzieli wiele komponentów. Oprócz tego, w zakładzie produkowana jest S-klasa w każdym możliwym typie nadwozia. Łącznie z taśm zakładu, dziennie zjeżdża około 200 samochodów.

Firma zachwala sobie, że megafabryka jest jedną z najbardziej zaawansowanych technologicznie montowni samochodów na świecie. Wszystko za sprawą wprowadzenia systemu produkcji zoptymalizowanego przez komputery, które automatycznie wychwytują jakiej wkrętarki potrzebuje pracownik. Ten w tym samym czasie ma bezpośredni dostęp do danych zamówienia i innych niezbędnych informacji, tak aby możliwie jak najefektywniej przyspieszyć proces tworzenia.

Skoro linie montażowe pracują już pełną parą, to możemy się spodziewać, że pierwsze egzemplarze nowego Mercedesa CLS trafią w nie tak dalekim czasie na ulice. Gotowi jesteście złożyć swoje zamówienie?

Mercedes-Benz CLS 2019