Szef Lotusa przyłapany na jeździe 160 km/h po drodze publicznej

Aktualny szef Lotusa znany jest z zamiłowania do wysokich prędkości. Wielokrotnie straciłby już prawo jazdy, jednak dzięki swojej wysokiej pozycji zawsze udaje mu się uniknąć kary. Nie inaczej było w ostatnim przypadku jego zatrzymania.

Chociaż nie wypada o tym mówić publicznie, to przekraczanie prędkości w naszym kraju nie jest czymś specjalnie nadzwyczajnym. Ba, wydaje się, że robią to praktycznie wszyscy kierowcy, czasem nawet ci, prowadzący samochody z dużym „L” na dachu. Jeżeli uważacie, że temat was nie dotyczy, przemyślcie jeszcze raz czy jesteście pewni swojego zdania… i przestańcie przy tym kłamać. Każdy fan motoryzacji lubi od czasu do czasu mocniej nacisnąć pedał gazu, nie inaczej jest z szefem Lotusa – Jean-Marc Gales.

Całkiem niedawno został przyłapany na jeździe ponad 160 km/h, na drodze z obowiązującym ograniczeniem prędkości do 110 km/h. Zasiadał najprawdopodobniej za kierownicą nowego, luksusowego modelu marki – Evora GT410 Sport, który w czasie zatrzymania przechodził drogowe testy zorganizowane osobiście przez Galesa. W przeciągu swojej kariery niejednokrotnie był już karany za zbyt szybką jazdę – dla przykładu, cztery lata temu policja złapała go na tej samej drodze, przy prędkości ok. 155 km/h.

Wszystkie występki, łącznie z tym najnowszym spowodowały naliczenie na jego konto liczby punktów karnych wystarczającej do pozbawienia go prawa jazdy na rok, a przy okazji przymusu zapłacenia naprawdę dużej grzywny. Jak się jednak łatwo domyślić, mężczyzna pozostaje praktycznie bezkarny, za omawiane wykroczenie otrzymał „jedynie” zakaz poruszania się samochodem na miesiąc. Wszystko za sprawą prawnika firmy, który twierdzi, że długotrwałe pozbawienie szefa marki prawa jazdy znacznie uderzyłoby w zakład i uniemożliwiło Galesowi wykonywanie swojej pracy.

Jak widać, opłaca się być wysoko postawionym człowiekiem. Zbyt szybka jazda stwarza ogrom zagrożeń, jednak zrozumiałe jest, że osoba testująca sportowe samochody często przekracza dopuszczalne limity. Mimo co, ze względów bezpieczeństwa i dobrego wizerunku, Lotus powinien zainwestować w wejściówkę na tor dla swojego przełożonego.

Jean-Marc Gales i Lotus Exige S roadster