Gdy policja spieszy się na interwencję…

W Białymstoku policjanci najwyraźniej lubią jeździć na skróty.

Do nietypowego zdarzenia doszło w parku w Białymstoku przy ul. Wierzbowej. Do rzeczki zjechał samochód, którym kierujący z pewnością nie był nietrzeźwy. Mowa o oznakowanym radiowozie marki Kia, którego kierowca tak się spieszył na interwencję w parku, że jadąc przed siebie nie zauważył rowu i strumyka.

Jak można niezaważyć rowu i rzeczki w parku oraz czemu auto na interwencję jechał środkiem parku? To są pytania, na które odpowiedzi nie otrzymamy. Lokalny komisariat niechętnie komentuje sprawę.

Zdanie na temat incydentu zabrał nadkomisarz Tomasz Krupa z policji w Białymstoku – „Policjanci jechali podjąć interwencję właśnie w parku. W pewnym momencie kierowca pomylił się i zjechał do rowu”.

Policjantom nic się nie stało. Radiowóz po wypadku ma tylko uszkodzony zderzak. Kierujący pojazdem policjant został ukarany mandatem w wysokości 100 zł.

zdjęcia: FB / Kolizyjne Podlasie