Renault Megane RS – testowaliśmy nowego hot hatcha na Torze Poznań [pierwsza jazda]

Po półtora roku od debiutu czwartej generacji Renault Megane, na rynek trafiła sportowa wersja oznaczona przydomkiem “RS”. Ten wyjątkowy hot hatch mieliśmy właśnie okazję sprawdzić w naturalnych warunkach – na naszym rodzimym Torze Poznań.

Samochody francuskiego koncernu oznaczone przydomkiem “RS” to auta gwarantujące niesamowite właściwości jezdne, niebanalny wygląd, i co najważniejsze genialne prowadzenie. Ta zasada działa niezależnie, czy mówimy o topowym Megane, autach torowych, czy skromnym Twingo.

Dziś na tapetę bierzemy najnowszy produkt Renault Sport, czyli Megane RS. Auto, które zachwyca swoim wyglądem (szczególnie w jaskrawym pomarańczowym kolorze) oraz w impetem planuje odwrócić sytuację na rynku hot hatchy. Jak sobie poradził na naszym rodzimym Torze Poznań?

Wersję RS można odróżnić natychmiastowo od pozostałych odmian Renault Megane. Auto wyróżnia się kompletnie nowym body-kitem, większą liczbą przetłoczeń oraz obniżonym zawieszeniem. Nadwozie zostało poszerzone o 60 mm z przodu i 45 mm z tyłu, dzięki czemu wygląda znacznie bardziej zadziornie i sportowo. Najbardziej rzuca się w oczy przelot powietrza w przednim nadkolu – to nie tylko element ozdobny, lecz również specjalny kanał powietrza do lepszego chłodzenia tarcz hamulcowych.

Podczas eventu większość modeli była w kolorze Orange Tonic, czyli podstawowym kolorze, który uświadczymy na wszelkich materiałach promocyjnych. Muszę przyznać, że “robi robotę” i nowe Megane RS prezentuje się w nim po prostu genialnie. Świetnie uwydatnia agresywny design, a w połączeniu z czarnymi felgami, lusterkami oraz ogromnym dyfuzorem z tyłu.

Największą zmianą w kwestii wyglądu jest jednak zupełnie nowe nadwozie. Dotychczas Megane RS występowało wyłącznie w 3-drzwiowym nadwoziu typu hatchback, a teraz będzie to wyłącznie odmiana 5-drzwiowa. Dla wielu może się okazać to spora wadą.

We wnętrzu czuć sportowe aspiracje, lecz znając dostępną odmianę Megane GT, liczba zmian nie jest już tak duża i powiedziałbym nawet, że znikoma. Auto w środku otrzymało czerwone wykończenie, zmienioną kierownicę oraz wstawki przypominające włókno węglowe.

Fotele wyglądają identycznie, lecz utraciły kolorowe wykończenie. Teraz dostępne są dwie tapicerki – materiałowa w kolorze grafitowym lub Alcantara. Niemniej jednak oferują one bardzo dobre trzymanie boczne oraz całkiem dobrze się prezentuje, szczególnie mają zintegrowane zagłówki.

Pod maskę nowej generacji Megane RS trafiła zupełnie nowa jednostka 1.8 TCe. Oferuje ona 280 KM przy 6000 obr/min oraz 390 Nm dostępnych przy 2400 obr/min. Nie są to wartości, które plasują auto w czołówce segmentu, lecz są gwarancją ogromnej frajdy za kierownicą i niebanalnych osiągów – czas jaki potrzebuje aby rozpędzić się do 100 km/h to 5,8 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 255 km/h. Propozycja od Renault wyróżnia się zastosowaniem systemu czterech kół skrętnych 4Control, dzięki któremu mamy wręcz genialne właściwości jezdne, szczególnie na torze. Podobnie jak w innych modelach, system ten pozwala skręcić koła tylnej osi w kierunku jazdy maksymalnie o 1 stopień podczas przemieszczania się powyżej 60 km/h oraz o 2,7 stopnia, gdy jedziemy poniżej 60 km/h.

Jestem pod wrażeniem, że Renault zdecydowało się zaoferować swoim klientom ręczną skrzynię biegów o sześciu przełożeniach, a także możliwość wyboru klasycznego mechanicznego hamulca ręcznego. Nie jest to dziś tak oczywiste w sportowych samochodach tej klasy, które najczęściej posiadają wyłącznie przekładnie automatyczną. W przypadku Megane RS również ona występuje (2-sprzęgłowe EDC), lecz jest to opcja dodatkowo płatna 7000 zł.

Przedstawiciele Renault dumnie podkreślają, że ten samochód został zbudowany kompletnie od podstaw i nie jest to tylko mocniejszy wariant miejskiego hatchbacka. Muszę przyznać, że jest to widoczne w każdym calu. Zwiększony rozstaw kół pozwolił z przodu zastosować kompletnie przebudowane zawieszenie z niezależnymi sworzniami oraz hydraulicznymi odbojnikami amortyzatorów, które mają zniwelować siłę uderzenia zawieszenia na nierównościach, tak aby jak najmniej wpłynąć na styk koła z podłożem.

Jazdy testowe nowym Renault Megane RS odbyły się na zasadzie jazdy za instruktorem i próbą śledzenia jego samochodu, abyśmy mogli poruszać się po jak najbardziej idealnym torze jazdy. Nie oznaczało to w żadnym wypadku powolnej przejażdżki – nie oszczędzaliśmy Megane RS, a samochód coraz bardziej zaskakiwał nas świetnymi właściwościami.

Auto piekielnie precyzyjnie wchodzi w zakręty i świetnie trzyma się nawierzchni. Bardzo ciężko jest go wprowadzić w poślizg – to zasługa systemu 4Control, który w znacznym stopniu niweluje nadsterowność i pozwala czerpać jeszcze większą frajdę z jazdy. Reakcja na pedał gazu jest natychmiastowa, a turbodziura jest niemalże niewyczuwalna. Swoją pierwszą jazdę miałem przyjemność realizować w wersji z 6-biegową skrzynią automatyczną EDC i pracuje ona tutaj bardzo dobrze – biegi są sprawnie zmieniane, a w trybie manualnym mamy ogromną kontrolę nad tym co się dzieje. W aucie zastosowano system szybkiej redukcji przełożeń, dzięki czemu w zakręcie jest w stanie zredukować np. z 4 do 2 biegu gdy trzymamy lewą manetkę.

Jeśli chcemy wycisnąć wszystko z nowego Megane RS na torze, należy zasiąść za kierownicą bardziej hardcorowej odmiany Cup. Dopłata wynosi zaledwie 6500 zł, a otrzymujemy dodatkowo usztywnione zawieszenie o 10%, mechanizm różnicowy Torsen oraz wydajniejsze hamulce Brembo z tarczami aluminiowo-żeliwnymi. Auto jest też bardziej surowe, gdyż występuje wyłącznie z manualną przekładnią.

Moją pierwszą jazdę Renault Megane RS miałem okazję odbyć podczas Renault Sport Days organizowanego przez Renault Polska. Tego dnia oprócz jaskrawo-pomarańczowego hot hatcha miałem możliwość zobaczyć różnicę w aucie z systemem 4Control i bez, przetestować Twingo GT na krętym odcinku toru kartingowego, zrobić kilka gorących okrążeń w Renault Clio RS 18, a na deser czekały dwa “racing taxi” z profesjonalnymi kierowcami wyścigowymi – Renault Clio Cup oraz wyjątkowe Renault R.S. 01.

Na brak emocji nie można było liczyć i aż nie chciało się z tego miejsca wyjeżdżać. Wszystko zorganizowane było w pełni profesjonalnie, a odgłos wyjeżdżających samochodów z zakrętu Baba Jaga był wprost uzależniający, szczególnie jeśli było to R.S. 01. Mam ogromną nadzieję, że Renault nie zaprzestanie na jednorazowym evencie dla dziennikarzy, dealerów, ambasadorów i partnerów, a w przyszłości będziemy mieli okazję zobaczyć kolejne edycje Renault Sport Days.

Event przerósł moje najśmielsze oczekiwania i pozwolił w jednym miejscu doświadczyć całej śmietanki samochodów od działu Renault Sport. Wszystko to pod czujnym okiem profesjonalnych instruktorów oraz kierowców wyścigowych, dzięki czemu mogłem przetestować swoje umiejętności jazdy na torze oraz zdobyć wiele cennych rad jazdy samochodem. Jeśli wydarzenie w przeszłości doczeka się kolejnych edycji, zachęcam wszystkim aby wziąć w nim udział, niezależnie czy jest się fanem francuskiej motoryzacji.

Po przejażdżkach na Torze Poznań nowym Renault Megane RS jestem w nim szalenie zakochany. Auto spełniło moje oczekiwania z nawiązką. Francuzom kolejny raz udało się stworzyć prawdziwy sportowy hot hatch, który posiada świetne właściwości jezdne, nieprzeciętne osiągi oraz bezkompromisowy wygląd.

Auto ma też ogromny plus, gdy sięgniemy do jego katalogu i poznamy cenę. Auto w Polsce będzie do kupienia od 124 900 zł, dzięki czemu jest to najtańszy aktualnie dostępny hot hatch na rynku.

Tekst: Michał Śniadek
Zdjęcia: Michał Śniadek, Renault Polska

Renault Megane RS – pierwsza jazda na Torze Poznań