Potężny wypadek wyrwał silnik z Porsche 911 GT3 RS

Niecodziennie zdarzają się wypadki, w których silnik zostaje dosłownie wyrwany z samochodu, a jeszcze rzadziej zdarzają się wypadki, w których silnik oddziela się od auta, a kierowca uchodzi bez większego szwanku.

Niewielu jest kierowców, którzy przynajmniej raz w życiu nie uczestniczyli chociaż w najmniejszej stłuczce na drodze. Publiczne drogi codziennie zbierają ogromne żniwo w postaci kierowców, którzy nie potrafili odpowiednio zareagować na zagrożenie, bądź po prostu znaleźli się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. Kierowca białego Porsche 911 GT3 RS śmigający jeszcze do niedawna beztrosko po wyspie Man przy Wielkiej Brytanii miał jednak ostatnio wyjątkowo duże szczęście.

O samych okolicznościach wypadku wiemy niewiele. Jak podaje portal Carscoops, kierowca przypadkowo wjechał pod duży bulwar z boku dwupasmowej drogi. Prędkość z jaką się poruszał wystarczyła aby został katapultowany ma kilkadziesiąt metrów w pobliskie pole. Samochód kilkakrotnie przekoziołkował po ziemi, a siła uderzeń była tak duża, że silnik został wyrwany z konstrukcji wraz z całym systemem wydechu. Przód pojazdu spotkał podobny los, w dobrym stanie pozostały jedynie boki auta.

Zaskakiwać może fakt, że prowadzący auto wyszedł z zdarzenia bez większego szwanku. Z pewnością pomógł mu w tym niezwykle wysoki standard bezpieczeństwa i wykonania kokpitu Porsche oraz niewątpliwa dawka szczęścia. Samochód niestety czeka śmierć na złomowisku, bądź drugie życie w Polsce ze statusem „bezwypadkowy”.

Przypomnijmy, że na wyspie Man w archipelagu Wysp Brytyjskich nie ma ograniczeń prędkości na drogach publicznych.

źródło: Carscoops