Czy to najbrzydszy samochód koncepcyjny jaki stworzono?

Samochody koncepcyjne często wprowadzają nas w zachwyt i pozwalają na błogie wyobrażenia dotyczące przyszłości w motoryzacji. Ten projekt Citroena wygląda jednak niczym niepełnosprawny kuzyn Rimaca.

Naturalne w branży motoryzacyjnej jest, że producenci przestawiają swoje wizje nowych modeli w postaci, często futurystycznych, samochodów koncepcyjnych. Większość z nich pozwala nam zobaczyć jakim językiem designu kierować się będzie dana marka przez najbliższe lata, a czasami są to projekty wybiegające daleko w przyszłość, pomagające nam wyobrazić sobie jak wygląda futurystyczna przyszłość motoryzacji.

Niestety, ale te grafiki koncepcyjne, przyozdobione znaczkiem Citroena nie wywołają u nas żadnych przyjemnych myśli. Najpewniej po ich zobaczeniu będziemy chcieli jedynie wyłączyć monitor i spróbować zapomnieć o natłoku myśli samobójczych. Poniższy projekt stworzony został przez grafika Grigory Butina. Nie pracował on bezpośrednio na zlecenie marki, przez co firma nie traci zbytnio na wizerunku, lecz niesmak jednak dalej pozostaje.

Samochód zaprezentowany na grafikach wydaje się być możliwe jak najbardziej poszerzony, przez co swoim kształtem przypomina jeżdżący talerz. Co gorsza, do jego boków doczepione zostały pancerne płyty niczym w drugo-wojennych czołgach. Z tyłu w oczy najbardziej rzuca się ciągnąca za autem listwa, służąca najpewniej do zagarniania liści. W środku znalazła się jedynie kierownica i dwa fotele oddzielone od siebie pokaźnym panelem. Trudno powiedzieć, gdzie znalazłoby się miejsce, na chociaż najmniejszy ekran komputera pokładowego. Na dokładkę wypomnijmy, że według autora, pojazd zasilany by był… reaktorem termo-jądrowym. Niczym statki kosmiczne z dobrych sci-fi.

Widzieliśmy wiele aut koncepcyjnych, które były rzeczywiście produkowane i pokazywane publicznie, to, nazwane Citroen Neutron na szczęście na pewno nie opuści fazy dziwnych fantazji autora.

źródło: Behance