Lexus RC F Carbon (5.0 V8 477 KM) – stara szkoła

W dzisiejszych czasach panuje moda na downsizing i instalację coraz większej liczby turbosprężarek oraz kompresorów dla zwiększenia mocy. To spowodowało, że przykładowo Audi RS5 zamiast wolnossącego, 4,2-litrowego V8 posiada teraz 2,9-litrowe V6, lecz z wykorzystaniem układu biturbo, co negatywnie wpłynęło na jego dźwięk oraz żywotność.

W prezentowanym Lexusie tego nie uświadczymy i znajdziemy w nim silnik zaprojektowany według klasycznych zasad. Pod maską pracuje bowiem wolnossące, 5-litrowe V8, które generuje 463 KM oraz 520 Nm momentu obrotowego. Napęd przekazywany jest wyłącznie na tylną oś i zajmuje się tym automatyczna, 8-stopniowa skrzynia biegów z trybem sekwencyjnym. Manualnej przekładni niestety w tym modelu nie znajdziemy.

Dzięki takim parametrom nie można powiedzieć, że RC F jest autem powolnym. Sprint od 0 do 100 km/h trwa zaledwie 4,5 sekundy, a maksymalnie rozpędzimy się do 270 km/h z uwagi na elektroniczny kaganiec. Co najważniejsze – samochód jest niesamowicie elastyczny. Reakcja na pedał gazu jest natychmiastowa, a auto wyrywa przy każdej prędkości. Dodam też, że osiągnięcie maksymalnej prędkości nie jest niczym pracochłonnym – wystarczy wyjechać na niemiecką autostradę i rozkoszować się przyspieszaniem w niesamowitym tempie.

Lexus RC F to również niesamowity generator frajdy podczas jazdy w zakrętach. Przy zwykłym ustawieniu składa się w nie niesamowicie przyczepnie, a gdy chcemy zaszaleć, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby w trybie Sport przejechać zakręt pełnym bokiem i z ogromną ilością dymu z opon.

To nie jest jednak tak, że auto niczego od nas nie wymaga i bez żadnych umiejętności będziemy ślizgać się jak w Need for Speed, wręcz przeciwnie. Jazda w trybie Sport+ po uśpieniu systemów kontroli trakcji wymaga od nas sporo, a Lexus RC F zachowuje się niczym rozjuszone zwierzę, które musimy umieć okiełznać. Nie jest on elektroniczną zabawką, która wybroni nas jeśli przesadzimy z pedałem gazu i prędkością. To dla mnie spory plus, szczególnie mając na uwadze konkurencyjne samochody, które coraz częściej robią wszystko za kierowcę.

RC F nie jest autem idealnym. Jedną z największych jego wad, w moim odczuciu, jest jego układ wydechowy. Jest on straszliwie cichy jak na tego typu samochód. Podczas zwykłej jazdy samochód, nawet w trybie Sport+, brzmi jak bazowa wersja RC200t z dziurawym tłumikiem. Orkiestra gra wyłącznie w przypadku gazu w podłodze i obrotach powyżej 4500 obr/min.

Dodatkowo, brakuje mi aktywnego układu wydechowego, który można regulować w zależności od potrzeb oraz aktualnego trybu jazdy. Czegoś takiego jak w Lexusie LC500 z tym samym silnikiem V8 pod maską. Chciałbym, aby samochód był cichy, gdy jedziemy z teściową do kościoła oraz drastycznie głośny, gdy w wolny od żony weekend możemy się pobawić i przejechać przez jakiś tunel w centrum miasta, ogłuszając wszystkich użytkowników drogi.

Jeśli chodzi o zużycie paliwa, to średnie spalanie podczas dynamicznej jazdy w cyklu mieszanym wyniosło podczas testu ok. 20 litrów na 100 km. To, w połączeniu z 66 litrowym zbiornikiem paliwa, nie zachęca do jazdy w dalekie trasy – maksymalny zasięg na pełnym zbiorniku na jaki możemy liczyć to tylko 330 km.

Lexus RC F to jeden z najbardziej interesujących samochodów, którymi miałem okazję jeździć w przeciągu ostatnich lat. Auto świetnie wygląda, ma klasyczny, ogromny silnik V8 pod maską, bardzo dobrze się prowadzi i nie jest zabawką, za kierownicą której może usiąść każdy, bez żadnych umiejętności. To samochód stworzony według starych zasad, których dziś już nikt nie stosuje. Wkrótce samochody takie jak ten będą już historią.

Czynnikiem, którym Lexus RC F zachęca do zakupu na tle konkurencji, jest również cena. Samochód kosztuje w najtańszej konfiguracji 397 900 zł, a decydując się na droższe warianty i tak nie uda nam się przekroczyć kwoty 480 tysięcy. U konkurencji to nie jest problem, a czasem nawet konieczność. Przykładowo Audi RS5 z karbonowymi elementami, 20-calowymi felgami, pakietem RS Dynamic i przyciemnionymi szybami to kwota 559 tysięcy, a Mercedesa-AMG C63 przestałem dalej konfigurować po osiągnięciu kwoty 520 tysięcy zł.

Tekst: Michał Śniadek
Zdjęcia: Michał Śniadek, Mateusz Zalewski

Zalety:

  • klasyczny silnik V8 i napęd na tylną oś
  • właściwości jezdne
  • wymaga umiejętności od kierowcy
  • eleganckie wykończenie wnętrza

Wady:

  • brak aktywnego układu wydechowego
  • waga wynosząca aż 1765 kg
  • archaiczny projekt wnętrza

Lexus RC F – zdjęcia z naszego testu