Pracownik myjni w Kaliszu postanowił przejechać się samochodem swojego klienta. Niestety nie miał dość umiejętności i rozbił go na pobliskim płocie.

Sportowe samochody, nawet mimo ogromnej ilości systemów wspomagających, to auta, które potrzebuje nieco umiejętności. W przypadku Porsche 911 należy ich mieć dodatkowo nieco więcej z uwagi na napęd na tylną oś oraz silnik umieszczony z tyłu o mocy minimum 370 KM w bazowej wersji.

Tego najwyraźniej zabrakło Robert G., który w Kaliszu ukradł samochód swojemu klientowi. Auto zabrał po zakończeniu pracy w myjni samochodowej i jeździł nim przez łącznie prawie 8 godzin po swoich rodzinnych stronach. Około 4 w nocy w Grabowie nad Prosną rozbił samochód, uderzając nim w płot.

Samochód nie nosił śladów włamania i nie figurował w rejestrach policyjnych jako skradziony. Szybko ustalono właściciela Porsche. Okazało się, że przebywał poza miejscem zamieszkania a swoje cenne auto pozostawił do czyszczenia w jednej z kaliskich myjni. Mężczyzna miał odebrać samochód po powrocie z wyjazdu” – informuje ostrzeszowska policja.

30-latek odpowie za kradzież z włamaniem. Dodatkowo usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym pomimo czynnego zakazu sądowego. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.

Rozbite Porsche 911