Całkiem nie tak dawno do szpitala w wyniku wypadku trafił Richard Hammond. Teraz, w wyniku zapalenia płuc jego los podzielił Jeremy Clarkson.

Wypadek Richarda Hammonda był wielkim szokiem dla wszystkich fanów zarówno Top Gear jak i The Grand Tour. Od samego początku budził obawy o zdrowie prezentera, które z początku wydawało się być bardzo zagrożone. Na szczęście były to niepotrzebne obawy, ponieważ skończyło się jedynie na poważniejszym urazie kolana, który jednak nieszczęśliwie wyłączył Chomika na długi czas z pracy na planie drugiego sezonu TGT.

Wydawało się, że będzie to koniec kłopotów popularnej ekipy, jednak teraz nieprzyjemne chwile dotknęły Jeremiego Clarksona, który w trakcie wakacji ze swoją rodziną na Majorce trafił do szpitala w wyniku ciężkiego przypadku zapalenia płuc.

Sam dziennikarz wrzucił na swojego Instagrama zdjęcie pokazujące podpięty do żył wenflon oraz szpitalne opaski z podpisem „To nie typowe bransoletki, które zazwyczaj wybieram na wakacje”. Nieco później podziękował na portalu Drivetribe za wsparcie i wszystkie dobre słowa jakie napływają do niego od fanów, dodał także, że jest niesamowicie podirytowany sytuacją, ponieważ od momentu gdy zaczynał swoją karierę w 1978 roku, nie musiał jeszcze brać dnia wolnego z powodu choroby.

Not the sort of bangles I usually choose on holiday

A post shared by Jeremy Clarkson (@jeremyclarkson1) on

Miejmy nadzieję, że Clarkson szybko wróci do zdrowia i swojej ukochanej pracy, przypomnijmy pod koniec, że jak na ten moment, jedynym w pełni sprawnym członkiem zespołu jest James May.

The only functioning member of the Grand Tour team right now. God help us.

A post shared by Jeremy Clarkson (@jeremyclarkson1) on