Właściciel Ferrari 360 Modena przerobionego na limuzynę może mieć niedługo nieprzyjemności ze strony marki.

O podejściu Ferrari do swoich samochodów pisaliśmy już przy okazji newsa o wycofaniu z palety lakierów firmy różowego koloru. Marka patrzy na swoje dzieła bardzo restrykcyjnie uważając je wręcz za idealnie i niegodne jakichkolwiek większych zmian.

Z tego też powodu właściciel Ferrari 360 Modena, które przerobił swój samochód na najszybsza limuzynę na świecie, może mieć spore problemy ze strony włoskiego producenta. Otrzymał on 14 dni na usunięcie z pojazdu wszelkich znaków związanych z marką, a więc znaczka, czy oznaczeń modelu. Jeśli nie, Ferrari wdrażać będzie kolejne procedury dążące do surowego ukarania Dana Cawleya.

Mężczyzna w skrócie broni się słowami, że auto jest jego własnością i może robić z nią co chce, jednak prawnicy firmy odpowiadają, że jego pojazd nie jest już dalej prawdziwym Ferrari. Z tego też powodu, nie mogą znajdować się na nim dalej znaki rozpoznawcze marki.

Jak rozwinie się sytuacja? Cawley najpewniej wykona pod przymusem powierzone mu zadanie i sprawa ucichnie, chociaż nic nigdy nie wiadomo. O wiele rozważniej byłoby jednak nie rozpoczynać wojny z tak potężnym przedsiębiorstwem.

Limuzyna Ferrari 360 Modena