Są na świecie samochody za którymi obejrzy się każdy. Chyba nie znam nikogo, kto nie odwróciłby się za przejeżdżającym Pagani Huayra czy Koenigseggiem Agera. Z drugiej strony, oprócz supersamochodów są ekstremalne przeróbki aut codziennych. Taką właśnie jest RS6, z którą miałem możliwość chwilę się zaprzyjaźnić.

Audi RS6 to nieco bardziej usportowiona odmiana Audi A6, pokazująca środkowy palec słabszemu S6. Oprócz dużo większej ceny, wyróżnia się bardzo potężnym silnikiem, napędem na cztery koła quattro, ospojlerowaniem, podwójnym układem wydechowym i nieziemskim przyspieszeniem.

Pierwsze pojawiło się wraz z drugą generacją auta, czyli tak zwanego C5. RS pojawił się w czerwcu 2002 roku na ostatnie dwa lata produkcji modelu bazowego i z zewnątrz nie różnił się znacząco od zwykłego A6. Wtedy pod maskę trafił 4,2-litrowy silnik V8 biturbo, generujący 560 Nm momentu obrotowego oraz 450 KM lub 480 KM w wersji “Plus”. To pozwalało poczuć się jak w supersamochodzie z najwyższej półki, przy zachowaniu funkcjonalności dużego auta rodzinnego.

Rozpędzenie do “setki” trwało zaledwie 4,7 sekundy, a prędkość maksymalna była ograniczona do 250 km/h. Wartości w wersji “Plus” wynosiły odpowiednio 4,6 sekundy i 280 km/h. Mówi się, że po zdjęciu ogranicznika prędkości, pierwszy RS6 jest w stanie rozpędzić się nawet do 320 km/h, a po zmianie oprogramowania silnika, jego moc można podnieść do ok. 500 KM.

W 2004 roku wprowadzono na rynek Audi A6 C6 i każdy wyczekiwał mega sportowego RS. Ten moment nastał trzy lata później, a gdy w 2007 roku go zaprezentowano każdy był zszokowany. Z zewnątrz auto nadal nie wyróżniało się znacząco, lecz pod maskę trafiła przeogromna, widlasta dziesiątka o pojemności aż 5,2 litra i z podwójnym turbodoładowaniem. Moc wyniosła monstrualne 580 KM i 650 Nm momentu obrotowego. Rozpędzenie do “setki” zajmowało już tylko 4,5 sekundy, a prędkość maksymalną ograniczono do 250 km/h.

Tak jak wcześniej, i tym razem nie zabrakło wersji RS6 Plus. Audi zdecydowało się na serię limitowaną w ilości 500 sztuk, która wprowadziła dodatkowe wyposażenie, tabliczkę z numerem produkcyjnym oraz przesunięcie ogranicznika prędkości do 303 km/h. Niestety nie poszperano nic więcej przy silniku czy innych parametrach.

Bieżące A6 premierę miało w 2011 roku podczas salonu samochodowego w Paryżu. Wprowadziło nieco powiewu świeżości w wyglądzie i funkcjonalności. Topowe RS ujawniono w zeszłym roku w Detroit i mamy tutaj nieco zmian względem poprzedników. Tym razem już na pierwszy rzut oka można je odróżnić od A6 z powodu poszerzonych nadkoli, mocnego ospojlerowania i dedykowanych felg.

Ważną nowością jest również fakt, że najnowsze RS6 uświadczymy na drogach jedynie jako rodzinne kombi. Audi postanowiło usunąć z oferty ekstremalnego sedana, który, przynajmniej moim zdaniem, bardziej pasował do sportowego charakteru samochodu od ogromnego avanta.

Testowy egzemplarz został dodatkowo pomalowany w unikalny matowy lakier Daytona Grey, który znacznie dodaje uroku temu sportowemu kombi. Postawiono również na czarne wykończenia wlotów powietrza, obramowanie atrapy grilla oraz tylnego dyferencjału, które dobrze komponują się z szarym nadwoziem.

Pod maską postawiono na redukcję. Zamiast V10 jest V8, zamiast 5,2 l jest 4,0 l, zamiast 5 zaworów na cylinder są 4, a koni mechanicznych zamiast 580 jest ich “tylko” 560. Zwiększył się natomiast moment obrotowy do 700 Nm, a najbardziej interesującym faktem jest czas jaki potrzebuje najnowsze RS6 do osiągnięcia 100 km/h. C7 rozpędza się w zaledwie 3,9 sekundy do “setki” (według pomiarów testowych 4,1 s), co jest rewelacyjnym wynikiem nie tylko względem poprzedników, lecz również aut sportowych. To minimalnie wolniejszy czas od Audi R8 V10, co jest szokujące.

Osiągnięcie takiego wyniku udało się dzięki ograniczeniu wagi auta. Aż 20 procent konstrukcji to aluminium, w tym elementy zawieszenia czy maska. To dało wynik 1935 kilogramów wagi, czyli nowe RS6 jest o 90 kg lżejsze od poprzednika. Jeśli szybko sobie policzymy to otrzymamy bardzo dobry wynik 3,46 kilograma na każdy koń mechaniczny.

Niesamowity jest również dźwięk jaki wydaje z siebie ten silnik. Jest bardzo przyjemny i dosyć basowy. Najbardziej jednak jest on powalający gdy samochód rusza. Nasze nagranie do obejrzenia poniżej.

1
2
3
PODZIEL SIĘ