Niedawno publikowaliśmy recenzję odświeżonej Hondy CR-V w wersji Lifestyle z 2-litrowym silnikiem benzynowym. Tym razem postanowiliśmy sprawdzić pozostałe wersje napędowe, czyli nową jednostkę 1.6 i-DTEC, dostępną w dwóch wariantach mocy – 120 KM i 160 KM.

Gdy pod koniec 2014 roku Honda wprowadziła poliftową wersję CR-V, odświeżyła również gamę jednostek napędowych. Z oferty zniknął 2,2-litrowym diesel o mocy 150 KM, a w jego miejscu pojawił się nowy o mniejszej pojemności.

Ten zabieg został wymuszony na władzach Hondy, głównie z powodów ekologicznych. Duża jednostka nie spełniała rygorystycznych wymogów Euro6. Z drugiej strony, importowanie modelu z dużym silnikiem wiązało się z dodatkowymi opłatami od pojemności, które obowiązują od 2 litrów wzwyż. Opłata nie jest mała, gdyż wynosi aż 19% od wartości samochodu.

13

Ekologia ekologią – no one cares, więc przejdźmy do drugiej części, czyli do ceny. Honda CR-V względem wersji przed faceliftingiem jest tańsza. Sporo tańsza. Teraz decydując się na mniejszy silnik zapłacimy aż o 18 tysięcy mniej.

SUV to jednak segment, na który nie decyduje się każdy. Cena bazowa, wynoszącą 112 tysięcy, jest nadal wysoka i CR-V nie zyska nagle nie wiadomo jakiej sprzedaży. Różnice w cenie można jednak przeznaczyć na wyższy pakiet wyposażenia.

W dzisiejszym zestawieniu pojawiły się dwa – Lifestyle i Elegance. Wersja Elegance to drugi poziom wyposażenia (z czterech). Dopłata do niego wynosi aż 8900 zł, lecz względem wersji podstawowej otrzymujemy bardzo dużą ilość dodatkowych elementów – czujniki parkowania, kamerę cofania, automatyczne światła z czujnikiem zmroku, światła przeciwmgielne, a w środku m.in. 7-calowy wyświetlacz Honda Connect i skórzaną kierownicę.

Za dopłatą kolejnych 9100 zł otrzymujemy wersję Lifestyle. Tutaj zmiany widać już na pierwszy rzut oka. Z zewnątrz w oczy rzucają się przednie reflektory ksenonowe, większe, 18-calowe felgi o ciekawym wzorze, przyciemnione tylne szyby i relingi dachowe. W środku znalazło się miejsce dla lepszego systemu audio, elektrycznej regulacji odcinka lędźwiowego w przednich fotelach oraz skórzanej tapicerki.

W obu wspomnianych wersjach występuje wyposażenie opcjonalne. W naszym teście pojawiła się jedna z opcji – nawigacja Garmin wraz z odtwarzaczem CD ukrytym pod wyświetlaczem, które otrzymujemy za dopłatą 2000 zł.

W moim poprzednim teście CR-V poświęciłem dużo miejsca systemowi Honda Connect i wspomniałem, że bazuje on na Androidzie. W standardzie jest to bardzo elastyczny system operacyjny wykorzystywany głównie w smartfonach i tabletach, który można dostosować indywidualnie. Jednak nie tutaj.

Nie mamy możliwości instalowania aplikacji poprzez znany użytkownikom Google Play, a instalowanie poprzez USB zostało zdezaktywowane. Oznacza to, że nie możemy zainstalować przydatnych aplikacji takich jak Yanosik czy korzystać z wbudowanej nawigacji Google Maps.

Honda wymusza na nas korzystanie z ich “sklepu z aplikacjami” oraz korzystanie jedynie z autoryzowanej nawigacji Garmin. Do mnie cena 2 tysięcy złotych za aplikację w żaden sposób nie przemawia, nawet jeśli gratis dostajemy bajerancki wysuwany ekran w ukrytym miejscem na CD.