Samochody o małych gabarytach to coś co kochają głównie kobiety. Gdy dodamy do tego jeszcze mały i oszczędny silnik to otrzymujemy idealną kombinację dla płci pięknej. Co jednak, gdy zamiast 75-konnego motoru zamontujemy 200-konną jednostkę, dodatkowe ospoilerowanie i utwardzimy zawieszenie? To przepis na męską zabawkę.

Przykładem tego typu transformacji jest dzisiejszy Opel Corsa OPC. W standardowej wersji ten samochód jest klasycznym przedstawicielem segmentu B, którym przemieszczamy się w miejskiej dżungli. Wyposażony w 1-litrowy silnik o mocy 75 KM jest głównie wyborem kobiet do stylowego podróżowania.

Jednak dla tych, którzy pragną nieco więcej emocji, Opel posiada specjalny oddział OPC, który bardzo chętnie wprowadzi stosowne modyfikacje. Jeśli chodzi o zmiany stylistyczne, to w przypadku małej Corsy otrzymujemy przeprojektowane zderzaki z kontrastowymi wstawkami, 19-calowe felgi, zupełnie nowy kolor lakieru oraz dodatkowe ospoilerowanie.

Najbardziej rzuca się w oczy wlot powietrza w przedniej części auta. Co prawda jest to tylko atrapa, lecz wygląda zacnie. Detalem, który dodatkowo wyróżnia Corsę OPC od zwykłej, jest czarna listwa w atrapie chłodnicy zastępująca standardową chromowaną. Nie można również zapomnieć o dwóch końcówkach układu wydechowego nadających autu sportowego charakteru.

24

W środku również nie brakuje sportowych akcentów. Przednie fotele zostały wymienione na kubełkowe od Recaro, które bardzo dobrze trzymają podczas jazdy. Oprócz nich rzuca się w oczy wyprofilowana skórzana kierownica spłaszczona u dołu, zegary z prędkościomierzem wyskalowanym do 250 km/h, a także pedały z aluminiowymi nakładkami.

Pozostałe elementy są bez zmian i pochodzą z najwyższego pakietu wyposażenia Corsy. Deska rozdzielacza jest przyozdobiona błyszczącymi wstawkami w kolorze Piano Black, w centralnej części znajdziemy 7-calowy wyświetlacz systemu inforozrywki, a zaraz pod nim automatyczną klimatyzację. Oprócz tego na pokładzie mamy tempomat, czujniki parkowania, a także zestaw głośnomówiący.

Całość tworzy zgraną kompozycję i w środku możemy się poczuć jak w prawdziwym sportowym samochodzie. Coś do czego mógłbym się przyczepić to fotele. Tak jak wspomniałem są świetne, gdy staramy się wyciągnąć z auta 100%, lecz Corsa OPC nie jest samochodem, który często będzie pojawiał się na torze wyścigowym. Podczas codziennej jazdy zagłówek jest całkowitą porażką. Może mając założony kask jest to wygodne, lecz na co dzień powoduje ogromny dyskomfort.

41

Oczywiście OPC to głównie zmiany mechaniczne. Zacznijmy od silnika. Sercem Corsy jest 1,6-litrowy silnik z turbodoładowaniem generujący moc aż 207 KM. Jest to wartość najwyższa w tej klasie, zostawiając Polo GTI, Ibizę Cupra czy Peugeota 208 GTI znacznie w tyle.

Jednostkę napędową zestrojono z manualną, 6-biegową skrzynią o bardzo krótkich przełożeniach. Dzięki temu samochód jest bardzo dynamiczny. Nie jest dla niego problemem wyprzedzać bez redukcji biegu, a także przyspieszać w nienagannym czasie – pierwsze 100 km/h na prędkościomierzu zobaczymy już po 6,8 sekundy, a wskazówka maksymalnie wychyli się do 230 km/h.

Dodatkowo inżynierowie całkowicie przeprojektowali zawieszenie przy współpracy z firmą KONI. Pojawiły się amortyzatory o zmiennej charakterystyce, nowe sprężyny, a także nieco inna belka tylna. Dzięki tym zabiegom, Corsa OPC bardzo dobrze trzyma się drogi, a zakręty wręcz połyka. Tym autem naprawdę świetnie się jeździ.

Podczas testu szukałem w środku jakiegoś przycisku Sport w stylu Clio RS, który spowodowałby, że układ kierowniczy byłby nieco twardszy, dźwięk z wydechu przyjemniejszy, a silnik generowałby maksymalną moc. Niestety czegoś takiego Corsa nie posiada, a sądzę, że powinna, by móc nieco ucywilizować auto, a jego dzikość uaktywniać jedynie, gdy tego chcemy.

04

Opel Corsa OPC to mocny zawodnik w klasie małych hot-hatchy. Generuje olbrzymią frajdę z jazdy, umilając ją przyjemnym dźwiękiem układu wydechowego. Opel wykonał kawał dobrej roboty i tworzył samochód, który swoim wyglądem i osiągami powoduje, że z wielką chęcią wsiada się do niego ponownie i pokonuje kolejne kilometry.

Posiadanie tej zabawki nie należy do rzeczy szczególnie tanich. Opel wycenił podstawową wersję na 90 500 zł. Doliczając do tego kamerę cofania i system IntelliLink, koszt testowego egzemplarza to około 93 200 zł. Konkurencja jest znacznie tańsza – Renault Clio RS to koszt 89 900 zł, Peugeot 208 GTI – 87 000 zł, a Seat Ibiza Cupra to tylko 78 100 zł.

Tekst i zdjęcia: Michał Śniadek

PODZIEL SIĘ