Nie da się ukryć, że 208 jest ulubieńcem naszej redakcji. Auto pozytywnie zaskakuje i porywa swoim wyglądem. Mały Peugeot kolejny raz trafił do naszej redakcji, tym razem z silnikiem 1.2 VTi i średniej wersji wyposażenia.

208 to auto, które mnie bardzo pozytywnie zszokowało gdy się z nim pierwszy raz spotkałem. Już po kilku kilometrach stałem się jego fanem pomimo, że wcześniej nie przepadałem za autami tej francuskiej marki.

Oprócz niebanalnego wyglądu, samochód jest funkcjonalny, przestronny i wielofunkcyjny. Nadaje się idealnie jako zwykłe auto na co dzień, a na weekendowy wypad też nie jest zły.

Przeczytaj również: Peugeot 208 – idealny na co dzień [TEST]

Ponownie trafiła nam się wersja w niebieskim kolorze karoserii i ponownie z dwoma rzędami drzwi. Gdy pierwszy raz go zobaczyłem obawiałem się, że będę miał bardzo podobną wersję. Nic bardziej mylnego.

Testowany egzemplarz był w wersji wyposażenia Active z pełnym pakietem opcjonalnych dodatków. Jest to optymalna konfiguracja małego 208 i muszę przyznać, że jest tutaj prawie wszystko co potrzebne – dwustrefowa klimatyzacja, elektryczne lusterka ze składaniem i bardzo dobry system obsługi z ekranem dotykowym.

Pierwszy testowany przez nas egzemplarz miał wiele ciekawych dodatków. Tutaj auto jest bardziej przyziemne i nie znajdziemy drogich bajerów, na które przeciętny klient i tak się nie zdecyduje. Mówię tutaj oczywiście o świetnym szklanym dachu z podświetleniem, systemie głośników od JBL oraz podświetleniu drzwi i centralnej części deski.

Zdziwił mnie fakt, że pomimo ceny prawie 60-ciu tysięcy złotych w środku nie ma ani jednego uchwytu na napój. Zakręcane butelki można bezproblemowo transportować w drzwiach czy w schowku, lecz gdzie miejsce na kubek czy puszkę?

W wielu samochodach brakuje mi podłokietnika, który jest niesamowicie przydatny w trasach. Tutaj znajdziemy wąski dodatek z dodatkową ukrytą półką, gdzie można schować np. telefon komórkowy. Jest on niestety niesamowicie uciążliwy przy zaciąganiu i odblokowywaniu hamulca ręcznego.

W testowanej wersji z silnikiem diesla irytowała mnie głównie jedna rzecz – jasna tapicerka. Tutaj jest niestety jeszcze gorzej. Oprócz tego mamy również fotele z dość kiczowatym wzorem, do którego trudno jest się przyzwyczaić. Tak jak pisałem wcześniej, wnętrze zostało zaprojektowane dla ciemnego wykończenia, a kolor jasny jest niepotrzebną opcją.