Nowe Megane to udany model francuskiego producenta. Podczas testu podstawowej odmiany przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Dziś przyszedł czas na sportową wersję GT.

Gamę modelową Renault Megane możemy w pewnym sensie podzielić na trzy części. Obok bazowej odmiany znajdziemy wersję sportową z przydomkiem GT oraz najbardziej szaloną odmianę z logiem RS. Najnowsza generacja francuskiego kompaktu dotychczas doczekała się jedynie podstawowych wersji oraz sportowej wersji GT.

Zobacz też: Renault Megane Bose 1.6 dCi 130 – zmiana w bardzo dobrym kierunku

Z zewnątrz auto wyróżnia się przeprojektowanym przednim zderzakiem z bocznymi wlotami powietrza w kolorze białym, dodatkowymi nakładkami na progi oraz tylnym zderzakiem z dyfuzorem i podwójnym układem wydechowym. Całość podkreśla czarna atrapa chłodnicy z grillem o strukturze plastra miodu, białe obudowy lusterek, a także symbolika “Renault Sport” oraz “GT”.

Liczba zmian w środku również nie imponuje. Największymi z nich są kubełkowe fotele oraz spłaszczona u dołu kierownica z olbrzymimi łopatkami do zmiany biegów. Całe wnętrze zostało dodatkowo wykończone w kolorze niebieskim – mowa tutaj o listwie ozdobnej na desce rozdzielczej, obszyciu foteli, niciach na kierownicy i lewarku automatycznej skrzyni biegów. Nie zabrakło oczywiście loga “GT” na kierownicy oraz “Renault Sport” na progu.

Testowy egzemplarz aby lepiej się prezentował został pomalowany specjalnym lakierem Iron (dostępny wyłącznie w Megane GT) oraz posiada 18-calowe felgi Magny-Cours (dopłata 1500 zł). W środku fotele są wykończone alcantarą (dopłata 5300 zł), znajdziemy tam również wyświetlacz Head-Up (1500 zł) oraz wyświetlacz systemu inforozrywki o rozmiarze 8,7 cali zamiast standardowych 7 (dopłata od 3500 zł).

Nieczęsto zdarza się, że w nowej generacji danego modelu znajdziemy słabszy silnik. Tak jest jednak w przypadku nowego Megane. Wcześniej w usportowionej wersji GT otrzymywaliśmy 2-litrowy silnik TCe o mocy 220 koni mechanicznych, który był słabszą o 55 KM wersją tego co widniało w wersji RS.

Wraz z nową generacją nastąpiły wielkie zmiany. Teraz pod maską znajduje się mniejsza jednostka o pojemności 1,6 litra generująca już tylko 205 KM. Napęd przekazywany jest za pośrednictwem nowej, automatycznej skrzyni biegów o 7 przełożeniach. Bez zmian pozostała napędzana oś – cała moc jest przekazywana na przód.

Mimo mniejszego silnika i mniejszej mocy, czas sprintu do pierwszej “setki” jest krótszy. Teraz wynosi on 7,1 sekundy, co jest wynikiem aż o 0,5 s lepszym. Prędkość maksymalna również uległa zmianie, lecz w przeciwnym kierunku – teraz jest to 230 km/h zamiast 240 km/h.

1
2
PODZIEL SIĘ