Renault całkowicie zmienia wizerunek swojej marki. Rezygnuje z okrągłych kształtów na rzecz wyrazistych linii i ostrych krawędzi. W naszym teście najnowsza propozycja marki, czyli nowy flagowy sedan – Talisman.

Renault zaczęło odświeżać swoją ofertę pod koniec 2014 roku. To właśnie wtedy na targach motoryzacyjnych w Paryżu pokazano odświeżone Espace, zaprojektowane w całkowicie nowym języku projektowym.

Niemalże dokładnie rok Renault kazało nam czekać na kolejny model. Premiera następcy Laguny odbyła się podczas targów IAA we Frankfurcie w październiku 2015 roku. Model został bardzo ciepło przyjęty podczas publikacji pierwszych zdjęć promocyjnych, jak również podczas samej premiery.

_dsc0921

Zmiana nazewnictwa przy nowym modelu jest specjalnym zabiegiem, by uciec od nazwy Laguna i pozycjonować jego następcę jako samochód aspirujący do segmentu premium. Trzeba przyznać, że udało się to wykonać Renault w stu procentach, gdyż jak tylko spojrzymy na Talismana, odnosimy wrażenie, że jest to samochód bardzo prestiżowy.

Wystarczy spojrzeć na przedni pas – bardzo uwydatnione linie, muskularne przetłoczenia, przyciągające wzrok reflektory, potężna atrapa chłodnicy i spora ilość chromów. Wszystko w niebanalnej formie, zestawione z 19-calowymi felgami, wygląda niczym samochód przynajmniej dwa razy droższy.

Idąc dalej, w oczy rzuca się przetłoczenie na drzwiach połączone z chromowaną wstawką w nadkolach, przyciemnione tylne szyby i chromowana obwódka wokół nich. Z tyłu znajdziemy bardzo duże tylne lampy w technologii LED przecięte logiem Renault z kamerą cofania i dumnie umieszczoną centralnie nazwą modelu. Nie znajdziemy tutaj nawet uchwytu do otwarcia klapy bagażnika – do tego służy mały przycisk.

_dsc0863

Zasiadając w środku możemy poczuć się jak w prawdziwej limuzynie. Otaczają nas materiały wysokiej jakości, bardzo wygodne elektrycznie sterowane fotele z funkcją masażu i wentylacji, deska rozdzielacza jest wykończona drewnem, a całe wnętrze jest elegancko podświetlone.

Największy komfort znajdziemy w pierwszym rzędzie. Fotele są bardzo wygodne i idealnie sprawują się podczas jazdy. W testowym egzemplarzu zastosowano opcjonalne fotele z wentylacją i masażem, które są niezastąpione podczas upalnych dni. Dla osób w pierwszym rzędzie jest dodatkowy podłokietnik w postaci nakładki na tunel środkowy. Jest on dość twardy, lecz spełnia dobrze swoją funkcję.

Z tyłu nie uświadczymy takich udogodnień, lecz nadal jest bardzo komfortowo. Pasażerowie w drugim rzędzie również posiadają klimatyzację z nawiewem umieszczonym centralnie z własną regulacją temperatury. W standardzie otrzymujemy także dwa gniazda USB do ładowania urządzeń przenośnych oraz standardowe gniazdo 12V.

Dla pasażerów w drugim rzędzie, Talisman oferuje sporą ilość miejsca na nogi oraz nad głową, dzięki czemu bez problemu mogą podróżować tu wyższe osoby. Najwygodniej jest w cztery osoby, gdyż skrajne miejsca są profilowane i znacznie prościej można dobrać odpowiednią pozycję. Centralne siedzenie najlepiej spełnia się w postaci podłokietnika – w tej konfiguracji otrzymujemy dwa miejsca na napoje i mały schowek na drobiazgi.

_dsc0851

W środku najbardziej niepasującym elementem i wyglądającym dość tandetnie jest wyświetlacz inforozrywki w centralnej części deski rozdzielczej. Problemem jest jego nieproporcjonalna wielkość do elementu, w którym się znajduje. Mimo rozmiaru 8,7 cala, z powodu pozostawienia bardzo dużej ilości niewykorzystanej przestrzeni, można odnieść błędne wrażenie, że jest jeszcze jakaś większa i droższa wersja, a ta tutaj to jego tańsza odmiana.

Podczas pierwszego spotkania uciążliwy może się okazać sam system multimedialny. Jego obsługa jest mało intuicyjna i wymaga dłuższego zaprzyjaźnienia się. Na plus jednak są jego spore możliwości personalizacji – mamy do dyspozycji kilka pulpitów, gdzie możemy umieścić skróty do najważniejszych funkcji według własnego uznania.

Nie sposób jest nie wspomnieć również o klimatyzacji. W każdej wersji wyposażenia otrzymujemy dwustrefową automatyczną klimatyzację. Jej panel posiada dwa pokrętła od temperatury, a także podstawowe przyciski. Jednakże ręczne ustawienie mocy, wyłącznik i rozdzielenie nawiewu są ustawiane za pośrednictwem ekranu dotykowego. Nie jest to zbyt funkcjonalne rozwiązanie – wystarczyłby jeden przełącznik i pokrętło.

_dsc0795

Bagażnik, jak na dużego sedana przystało, jest przyzwoity. Już na starcie zyskał u mnie plus dzięki otwieraniu z karty Hands Free lub skromnego przycisku pod znaczkiem na klapie zamiast (niekoniecznie atrakcyjnego) uchwytu ręcznego. Kwestia pojemności powinna zadowolić nawet tych bardzo wymagających – pojemność standardowa wynosi aż 608 litrów. To pozwoli na bezproblemowe spakowanie się w cztery osoby na wakacje, zabierając przy tym pełnowymiarowy wózek dziecięcy.

W przypadku potrzeby wykorzystania Talismana do zadań specjalnych, również nie ma powodów do narzekania. Po złożeniu tylnych oparć pojemność wzrasta do 1066 litrów i pozwoli na przewożenie obiektów o długości nawet do 2,1 metra.

Nie brakuje dodatkowych uchwytów aby zabezpieczyć bagaż przed przemieszczaniem się, podświetlenia oraz przegródek po bokach. Prowadnice klapy bagażnika posiadają własne osłony, dzięki czemu nie zabierają przestrzeni bagażowej, a pod podłogą znajdziemy koło zapasowe i wszystkie narzędzia.

Nie mogę jednak zrozumieć czemu Renault zapomniało o zabezpieczeniu systemu audio. Decydując się na system dźwiękowy Bose za dopłatą 3 200 zł, w bagażniku znajdziemy dodatkowe głośniki. Te jednak po prostu odstają do środka i nie są w żaden sposób zabezpieczone przed uszkodzeniami wynikającymi z przewozu rzeczy.

1
2
PODZIEL SIĘ