Tuż po publikacji mojego testu elektrycznego ZOE otrzymałem maila od Renault, w którym otrzymałem cennik opłat comiesięcznych za wynajem baterii. Postanowiłem nie edytować wcześniejszego materiału, lecz opisać to w osobnym tekście by było to łatwiej znaleźć.

Decydując się na zakup elektrycznego Renault ZOE nie mamy możliwości wykupienia akumulatora. Ten ze względów m.in. bezpieczeństwa i gwarancji wydajności na poziomie minimum 75% jest wynajmowany. To przekłada się na wiele zalet, głównie serwisowych. Dzięki takiemu zabiegowi, Renault daje gwarancję wydajności i ewentualnie darmowo wymienienia zużyty zestaw baterii.

W publikowanym w środę materiale z jazd testowych zabrakło jednak informacji o cenniku wynajmu akumulatorów, gdyż takowych po prostu nie znalazłem, ani nie otrzymałem. W salonie Renault powiedziano mi tylko przybliżoną kwotę, bez żadnych szczegółów, a nie chciałbym nikogo wprowadzić w błąd oraz zniechęcić do ewentualnego zakupu.

Dzień po publikacji otrzymałem natomiast maila od centrali Renault wraz z pełnym cennikiem wynajmu. Okazuje się, że leasing zestawu baterii można podpisać na od 3 do 6 lat wraz z zastrzeżeniem ilości maksymalnie przejechanych kilometrów rocznie. Ceny zaczynają się już od 379 zł w przypadku przebiegu 12 500 km i umowy na trzy lata. Podpisanie od razu na 5 lat to dopłata miesięczna o 50 zł, a na 5 lat – 100 zł. Podniesienie limitu jest rozliczane co 2500 km i różni się w opłacie od 30 do 50 zł miesięcznie.

Kupno z bateriami?

W teście wspomniałem, że w Norwegii samochód można kupić z zestawem baterii bez leasingu jak w pozostałych krajach, w tym w naszym. Jak na razie jest to jedyny rynek, na którym Renault sprzedaje ZOE z akumulatorem. Należy zaznaczyć, że tam samochód oferowany jest w dwóch rodzajach – „Easy Charge” (poziom wyposażenia Life i Intens) oraz „Supercharge” (tylko Intens). Te różnią się czasem ładowania i oba można ładować maksymalnie do 80% na stacji ładowania „Wall Box” oraz ze zwykłego gniazdka. Naładowanie bazowej wersji według producenta trwa 5 godzin i 40 minut, a wersji „Supercharge” to tylko 100 minut.

A jak wygląda to cenowo? W teorii ZOE wraz z bateriami powinien być sporo droższy niż w innych krajach, w praktyce jednak w Norwegii jest on droższy o zaledwie pięć tysięcy złotych. Bazowa wersja z akumulatorem „Easy Charge” to wydatek 199 tysięcy koron norweskich, czyli nieco ponad 95 tysięcy złotych, a wersja „Supercharge” jest o 50 tysięcy droższa, czyli kosztuje niecałe 120 tysięcy złotych.

Dodatkowo dla zainteresowanych klientów Renault w Norwegii oferuje stacje szybkiego ładowania Wall Box o mocy ładowania 11 kW. Kupno takiego urządzenia na wyłączność to wydatek od 20 tysięcy koron (ok. 9500 zł) do 42 tysięcy (ok. 20 tysięcy zł).

Cennik ZOE w Norwegii

  • Hans

    Czyli za wynajem baterii płacisz tyle co za paliwo w normalntm aucie.
    A gdzie Oszczędności ?

  • Sylwester

    Do sprowadzonego niestety nie wynajmują