Już pod koniec tego roku, na targach w Paryżu, Skoda ma zaprezentować następcę popularnej Fabii II. Póki co nadal jest z nami i to właśnie z tym samochodem ostatnio miałem okazję się nieco zapoznać.

Pierwsza Fabia została zaprezentowana w 1999 roku podczas salonu samochodowego we Frankfurcie i zastąpiła nieco mizernie wyglądającą Felicię. Bazowała na tej samej płycie co Seat Ibiza czy Volkswagen Polo, a jeśli chodzi o techniczną stronę, korzystała z technologii Volkswagena.

Druga generacja jest z nami już ósmy rok i nie sądzę, że jest ktoś kto nie kojarzy jak wygląda. To właśnie do takich linii i okrągłości przyzwyczaili nas projektanci Skody przez ostatnie lata i mimo upływu lat, Fabia prezentuje się nadal urodziwie.

Warto wspomnieć, że Fabia II przeszła nieznaczny facelifting w 2010 roku, w którym przestylizowano atrapę chłodnicy i nieco przekształcono przednie lampy. Dodatkowo wprowadzono nieco zmian w gamie silnikowej, lecz o tym później. Kolejne zmiany nadeszły w zeszłym roku, gdy zmodyfikowano znaczek marki i kierownicę.

Testowy egzemplarz bardzo dobrze prezentuje się na naszych szarych ulicach, głównie dzięki bardzo żywemu, błękitnemu lakierowi nadwozia. W tym kolorze już na pierwszy rzut oka auto prezentuje się dużo bardziej urodziwie i świeżo. Całość uwydatnia pakiet stylistyczny RS II, dzięki któremu mamy zmieniony zderzak, na ten znany ze sportowej odmiany tego auta, czarną listwę dolną atrapy chłodnicy oraz nowocześnie wyglądające światła do jazdy dziennej.

Stylistycznie przód auta jest ładny i bez udziwnień. Mamy tu duże przednie reflektory z soczewkami, a poniżej nich światła do jazdy dziennej, umieszczone zamiast świateł przeciwmgielnych. Przetłoczenia na masce dodają nieco wdzięku poczciwemu już wyglądowi auta.

Jeśli chodzi o tył, to ten jest bardzo.. przeciętny. Nie znajdziemy tutaj jakiś zabiegów stylistycznych znanych z aut konkurencji. Panuje tutaj stuprocentowa prostota i minimalizm. Tu mogę zaznaczyć, że w żadnej wersji Fabii, w tylnym zderzaku nie znajdziemy rury wydechowej.

Wnętrze Fabii jest utrzymane w podobnym stylu. Z jednej strony jest to wada, lecz z drugiej zaleta, bo wsiadając do środka już po pierwszych metrach intuicyjnie obsługujemy wszystkie rzeczy. Musze tutaj dodatkowo zaznaczyć, że wszystko jest bardzo czytelne i przyjazne w obsłudze.

Na pokładzie mamy system multimedialny z nawigacją w centralnej części deski rozdzielczej, klimatyzację czy podgrzewane siedzenia. Nie sposób zapomnieć o bardzo przyjemnym elektrycznym szyberdachu. Ten jest nieco inny niż w nowych Skodach, gdyż chowa się do środka, a nie odstaje na zewnątrz.

Skoda zadbała także o ogromną ilość schowków i przegródek w tym małym samochodzie. Sam pasażer ma przed sobą dwa schowki w desce rozdzielczej, mały pod fotelem oraz obowiązkowo w drzwiach. Kierowca ma do dyspozycji przegródkę na telefon po lewej stronie od kierownicy oraz nieco miejsca w rozkładanym podłokietniku. Dodatkowo, w tunelu środkowym znajdziemy dwa miejsca na napoje, z czego jeden możemy opcjonalnie zamienić na uchwyt na telefon.

Fotele przednie są wygodne i podczas całego testu nie miałem powodów by na nie narzekać. To samo tyczy się tylnej kanapy. Tam miejsca jest dużo jak na samochód tej wielkości. Dłuższą podróż wygodnie przesiedzi tutaj trójka młodszych osób lub dwójka dorosłych. Niestety brakuje tutaj podłokietnika, a pasażerowie mają do dyspozycji jedynie jedno miejsce na napój. To na szczęście mieści mniejszą buletkę lub kubek termiczny.

Testowany egzemplarz został wyposażony w dwukolorową deskę rozdzielczą, która moim zdaniem prezentuje się ponad przeciętnie. Oczywiście wygląd swoją drogą, lecz wybór jasnego wnętrza nie jest dobrym rozwiązaniem przyszłościowym, gdyż wszystko będzie się bardzo szybko i łatwo brudziło.

Jeśli chodzi o bagażnik, to Fabia oferuje 315 litrów pojemności. Aby pomieścić rzeczy codzienne i nieco bagaży, w zupełności wystarczy. Do tego, jak w każdej Skodzie, mamy tu kilka ciekawych rozwiązań by zagospodarować oferowaną przestrzeń. Po prawej stronie od razu rzuca się w oczy mały kuferek na drobne rzeczy, by nie przemieszczały się po bagażniku. Jest on idealny by włożyć pojedynczą torbę lub po prostu małe rzeczy. Do tego, po lewej stronie mamy wnękę gdzie jest umieszczona gaśnica. Na ścianach znajdują się dodatkowo haczyki i uchwyty na siatki.

Pełna pojemność bagażnika po rozłożeniu tylnej kanapy to niemałe 1180 litrów. Sądzę, że wystarczą one do zapakowania się w dalszy wyjazd czy naprawdę spore zakupy. Oczywiście jeśli nie będziemy potrzebować pełnej pojemności, to oparcia dzielą się w proporcji 40:60. Próżno jednak szukać wnęki na narty, gdyż tak jak wspomniałem tylna kanapa nie posiada podłokietnika.

W tym momencie przy teście każdej Skody wspominam o skrobaczce we wlewie paliwa, lecz nie – tym razem nie mogę tego napisać, gdyż testowana Fabia jest pierwszą Skodą w teście, która nie miała tego rozwiązania. To przyjdzie nam zapewne zobaczyć dopiero w trzeciej generacji auta.