Bentley Continental GT V8 S Convertible – Szkocka czy Sex on the beach?
Konrad Grobel Redaktor działu Testy
5 października 2016

Bentley w wersji kabrio udowadnia, że nie jest tylko dla starych lordów.

Zanim zaczniecie czytać niniejszy tekst powinniście włączyć na swoich słuchawkach jakiś set klubowy lub amerykański rap, dla tych, którzy są bardziej wyrafinowani sugeruję coś z muzyki klasycznej czy jazzu. Trudno jest się zdecydować czego dokładnie słuchać, gdy do czynienia mamy z dzisiejszym autem, a jest to Bentley Continental GT V8S Convertible. A może coś z klasyków francuskiej muzyki aby poczuć się jak na riwierze? Sam nie wiem, sam nie wiem…

39

Bling-bling podszyty tweedem

W dzisiejszych czasach właściciele samochodów marki Bentley chcą błyszczeć i chcą, by ten błysk karoserii i ich samych był widoczny. Nawet właściciele starej daty o tym marzą, bo jaki jest inny powód by zakupić tego typu auto? Aby tak się stało muszą kupić kabrioleta. I chociaż pogoda u nas nie tęga to jest kilka możliwości aby ten stan rzeczy zmienić, jednym z nich jest wyjazd na południe Francji, jednakże znajomi mogą ich nie widzieć, a w byciu anonimowym właścicielem Bentleya nie ma żadnej frajdy. Należy zostać w domu.

Z czym mamy jednak do czynienia? Cóż to za kolorowy ptak, który wpadł nam w oko? Continental GT V8S Convertible stał pod moim oknem i czekał aż go odpalę i sprawdzę czym właściwie jest. Czy jest to dystyngowane auto niczym karoca królewska czy ekstrawagancka biżuteria dla playboya? Jego niebieska karoseria cudownie współgrała z czerwoną kostką, a zakrzywienia karoserii przypominały fale. Nawet miękki dach, tak nie lubiany przeze mnie, nadawał mu elegancji i zadziorności godnej aut sportowych. Jednakże było coś w tym aucie niejednoznacznego.

Im bliżej podchodzi się do V8S, tym wydaje się większy. To tak, jak patrzeć na statek wycieczkowy. Zmienione progi, przedni i tylni spojler nadają kształtowi gracji, ale również agresywnego charakteru. Tym musieli zachwycać się sławetni Bentley Boys gdy ścigali się swoimi autami. Widać na pierwszy rzut oka po co to auto zostało stworzone. Ma zachwycać, ale i wzbudzać respekt obojętnie czy jedzie szybko, czy wolno. Nikt na drodze nie pomyli się z jakim konkretnie autem ma do czynienia. Na karoserii w różnych miejscach znalazły się plakietki V8S. Wsteczne lusterko auta przed nami z całą pewnością jest wypełnione tylko tym pojazdem.

Wsiadanie do niego jest proste, a masywne drzwi przypominają masywne wejścia do starych domostw brytyjskiej arystokracji albo kotary klubów, które mają za zadanie nadać odrobiny intymności dla ich gości. Dach szybko się otwiera i zamyka. Musi, bo paparazzi w końcu muszą się natrudzić by strzelić dobre zdjęcie, taka ich praca. Inna sprawa, że deszcz nigdy nie wiadomo kiedy zacznie padać, a przynajmniej na wyspach.

Czy V8S jest ekstrawagancki? Z całą pewnością zauważalny. Zdziwione spojrzenia nie odstępowały mnie nawet na krok. Po przejechaniu kilku kilometrów mogłem spojrzeć, jak Bentley prezentuje się bez dachu. A wyglądał zupełnie jak jacht z nad Lazurowego Wybrzeża. Okazale i sportowo.

Ten wpis posiada więcej niż jedną stronę:

Strona 1 z 5 1 2 3 4 5

Komenatrze
Nasi partnerzy