Bentley Continental GT V8 S Convertible – Szkocka czy Sex on the beach?
Komentarze
Konrad Grobel Redaktor działu Testy
5 października 2016

23

Szybkość – klasa czy szpan?

Gdy wiemy już, że Continental GT V8S wygląda jak jacht i że jest przenośnym punktem masażu i kapsułą bańkową to jakie dokładnie wrażenia przy tym się odczuwa z samej jazdy?

Zacznijmy od samego silnika, 4.0 litry V8 Twin Turbo ma wysoką kulturę pracy. Podczas postoju prawie go nie słychać, a podczas jazdy jest żwawy niczym młody źrebak. Nic dziwnego – produkuje moc 528 koni mechanicznych przy 6000 obr./min., a zarazem 680 Nm przy 1700 obr./min. Podczas normalnego, spokojnego przyspieszania nie ma się wrażenia, że dostało się obuchem w głowę. Wręcz przeciwnie, moc przypływa do nas niczym fale. Jednakże, jeśli tego potrzebujemy, auto przyspiesza tak, jakby zastępy piekieł go goniły. Od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,7 sekundy. Imponujący wynik przy wadze 2900 kg.

Sam komfort jazdy jest wysoki. Co prawda możemy ustawić zawieszenie czy ma być bardziej komfortowe czy bardziej sportowe, ale nawet jak ustawimy na najbardziej sportowe to auto nadal jest wygodne w prowadzeniu i dobrze bierze nierówności. Nie znaczy to, że cały czas mamy wrażenie, że prowadzimy piankę na kołach, jednak niektórym może przeszkadzać ta lekkość. Możemy również podnieść całe auto. Co najciekawsze 21-calowe koła obojętnie w której konfiguracji się jedzie całkiem nieźle wszystko tłumią. Jednakże przy tej wadze unikałbym jakichkolwiek krawężników.

Jeśli chodzi o sam dźwięk, to nie musimy żyłować silnika by coś z siebie dał. Już przy 2000 obr./min. możemy usłyszeć rasowy sportowy ryk. Ma się wtedy chęć jeszcze mocniej wcisnąć pedał gazu, a trzeba pamiętać, że auto zostało wyposażone w napęd na wszystkie koła. Aby przedłużyć miłe mrowienie spowodowane dźwiękiem wydobywającego się z rur wydechowych możemy przełączyć automatyczną skrzynię na zmiany biegów za pomocą manetek za kierownicą (swoją drogą całkiem sporych rozmiarów). Mamy do wykorzystania 8 biegów. Podczas testu auto spalało około 14 litrów w cyklu mieszanym, ale producent podaje, że przy zwykłej jeździe auto powinno spalać 11,1 litra na 100 km, w mieście 16,1 l, a poza 8,1 l.

Do samego prowadzenia nie mam zastrzeżeń. Auto gładko wchodzi w zakręty, siedzenia całkiem nieźle trzymają, a przyspieszenie jest na tyle przyjemne, że nie ma się do czego przyczepić. Z drugiej strony, auto, które zostało lekko zmodyfikowane by było bardziej sportowe powinno pokazać ten pazur. Trzeba bardzo się natrudzić by go dostrzec. Jednakże nadal musimy pamiętać, że to auto zostało stworzone do zaprezentowania się, do okazjonalnej szybkiej jazdy, a nie do przelecenia przez miasto z prędkością samolotów F-16. Na odpowiedź z nagłówka, odpowiadam: klasa, ale ze szpanerskim wydechem.

Strona 3 z 4 1 2 3 4

Nasi partnerzy