Porsche Macan 2.0 Turbo – doznania na żądanie
Michał Śniadek Redaktor Naczelny
30 września 2016

W naszym dzisiejszym teście sprawdzamy Porsche Macan w konfiguracji z bazowym 2-litrowym silnikiem z turbodoładowaniem, generującym 252 KM.

Macan to jeden z najlepiej wyglądających modeli w całej gamie Porsche. Zadebiutował on w 2013 roku podczas targów motoryzacyjnych w Los Angeles, a na polskim rynku pojawił się na początku 2014 roku.

Mimo, że od jego debiutu minęły już trzy lata, swoim wyglądem nadal przyciąga wzrok. Przednim pasem nawiązuje do Cayenne i niektórzy mogą go początkowo z nim pomylić, lecz wątpliwości rozwiewa tył – wygląda bardzo nowocześnie, a jego lamp nie da się pomylić z żadnym innymi.

Do naszej redakcji zawitało “Baby Cayenne” w podstawowej wersji, bez żadnego przydomka w nazwie. Doposażone o opcjonalny sportowy układ wydechowy z czterema końcówkami prezentuje się niczym wersja “S”, a całość uwydatniają 20-calowe felgi SportDesign i pneumatyczne zawieszenie z możliwością obniżenia o 40 mm.

Aby auto prezentowało się jeszcze lepiej, zastosowano tutaj reflektory Dynamic Light System Plus wykorzystujące technologię LED, przyciemnione tylne lampy, przyciemnione szyby czy lusterka zewnętrzne Sport Design. Ciekawym akcentem są również osłony podwozia ze stali szlachetnej.

14

Wnętrze to kwintesencja dzisiejszych Porsche. Naszym panelem kontrolnym w tym wypadku jest tunel środkowy, który jest przepełniony przeróżnymi przełącznikami. Znajdziemy tu wszystko, począwszy od klimatyzacji i podgrzewania foteli, na ustawieniach zawieszenia i napędu kończąc.

Deska rozdzielcza jest dość prosta, a ilość elementów ograniczono do zupełnego minimum. Znajdziemy tu wyłącznie wyświetlacz systemu inforozrywki, kilka przycisków do jego obsługi oraz nawiewy – dwa centralne i po jednym na bokach – bez żadnych udziwnień. Oczywiście nie zabrakło odstającego na samym środku zegara, który jest elementem pakietu Sport Chrono.

Z przodu otacza nas obłędny komfort. Już sam fakt, że przednie fotele są regulowane w 14 pozycjach daje do zrozumienia z czym mamy do czynienia. Co ciekawe, Porsche oferuje jeszcze bardziej rozwinięty system z możliwością regulacji w 18 pozycjach. Podczas jazdy w środku panuje absolutna cisza. Do środka nie docierają praktycznie żadne dźwięki z zewnątrz. Jedynie podczas dynamicznej jazdy słyszymy układ wydechowy generujący bardzo przyjemny dźwięk.

Siadając za kierownicą nie czujemy się jak w SUV-ie. Pozycja przypomina bardziej mały hot-hatch. Ilość miejsca nie jest oszałamiająca, lecz bez problemu zmieszczą się nawet osoby mające 1,9 m wzrostu. Nieco gorzej wypada tylna kanapa. Macan to mały SUV, a więc linia dachu opada dość mocno, co przekłada się to na dość małą ilość miejsca nad głową.

Osoby kupujące ten samochód muszą pamiętać, że we wnętrzu nie znajdziemy żadnego rozsądnego uchwytu na naszego smartfona. Podczas jazdy będziemy zmuszeni trzymać go w marynarce, bądź po prostu w spodniach.

24

Macan to mimo wszystko SUV i bagażnik powinien tutaj grać sporą rolę. Porsche niestety nie podaje dokładnych danych w swoim katalogu i ich zdaniem pojemność ta wynosi około 500 litrów. Jeśli rozłożymy tylną kanapę, pojemność wzrasta do około 1500 litrów. W połączeniu z foremnym kształtem bagażnika, daje to przyzwoity wynik.

W samochodzie segmentu premium takim jak ten, nie zabrakło udogodnień. Klapa bagażnika otwiera się automatycznie po naciśnięciu przycisku na pilocie lub we wnętrzu, a z tyłu nie znajdziemy klasycznego przycisku i rączki do otwierania, które psułyby design auta. Ręczny przycisk został sprytnie ukryty w wycieraczce tylnej szyby.

Gdy mamy zamiar przewieźć coś cięższego, wystarczy kliknąć jeden przycisk, a samochód obniży się aby ułatwić zapakowanie. Nie zabrakło gniazdka 12V, uchwytów na siatki oraz podświetlenia. Dodatkowo podłoga jest podwójna, dzięki czemu możemy w prosty sposób odseparować część rzeczy.

Ten wpis posiada więcej niż jedną stronę:

Strona 1 z 2 1 2

Komenatrze
Nasi partnerzy