Renault Megane GT – czy zasługuje na miano GT?
Michał Śniadek Redaktor Naczelny
11 marca 2017

Nowe Megane to udany model francuskiego producenta. Podczas testu podstawowej odmiany przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Dziś przyszedł czas na sportową wersję GT.

Gamę modelową Renault Megane możemy w pewnym sensie podzielić na trzy części. Obok bazowej odmiany znajdziemy wersję sportową z przydomkiem GT oraz najbardziej szaloną odmianę z logiem RS. Najnowsza generacja francuskiego kompaktu dotychczas doczekała się jedynie podstawowych wersji oraz sportowej wersji GT.

Zobacz też: Renault Megane Bose 1.6 dCi 130 – zmiana w bardzo dobrym kierunku

Z zewnątrz auto wyróżnia się przeprojektowanym przednim zderzakiem z bocznymi wlotami powietrza w kolorze białym, dodatkowymi nakładkami na progi oraz tylnym zderzakiem z dyfuzorem i podwójnym układem wydechowym. Całość podkreśla czarna atrapa chłodnicy z grillem o strukturze plastra miodu, białe obudowy lusterek, a także symbolika “Renault Sport” oraz “GT”.

Liczba zmian w środku również nie imponuje. Największymi z nich są kubełkowe fotele oraz spłaszczona u dołu kierownica z olbrzymimi łopatkami do zmiany biegów. Całe wnętrze zostało dodatkowo wykończone w kolorze niebieskim – mowa tutaj o listwie ozdobnej na desce rozdzielczej, obszyciu foteli, niciach na kierownicy i lewarku automatycznej skrzyni biegów. Nie zabrakło oczywiście loga „GT” na kierownicy oraz „Renault Sport” na progu.

Testowy egzemplarz aby lepiej się prezentował został pomalowany specjalnym lakierem Iron (dostępny wyłącznie w Megane GT) oraz posiada 18-calowe felgi Magny-Cours (dopłata 1500 zł). W środku fotele są wykończone alcantarą (dopłata 5300 zł), znajdziemy tam również wyświetlacz Head-Up (1500 zł) oraz wyświetlacz systemu inforozrywki o rozmiarze 8,7 cali zamiast standardowych 7 (dopłata od 3500 zł).

Nieczęsto zdarza się, że w nowej generacji danego modelu znajdziemy słabszy silnik. Tak jest jednak w przypadku nowego Megane. Wcześniej w usportowionej wersji GT otrzymywaliśmy 2-litrowy silnik TCe o mocy 220 koni mechanicznych, który był słabszą o 55 KM wersją tego co widniało w wersji RS.

Wraz z nową generacją nastąpiły wielkie zmiany. Teraz pod maską znajduje się mniejsza jednostka o pojemności 1,6 litra generująca już tylko 205 KM. Napęd przekazywany jest za pośrednictwem nowej, automatycznej skrzyni biegów o 7 przełożeniach. Bez zmian pozostała napędzana oś – cała moc jest przekazywana na przód.

Mimo mniejszego silnika i mniejszej mocy, czas sprintu do pierwszej „setki” jest krótszy. Teraz wynosi on 7,1 sekundy, co jest wynikiem aż o 0,5 s lepszym. Prędkość maksymalna również uległa zmianie, lecz w przeciwnym kierunku – teraz jest to 230 km/h zamiast 240 km/h.

Ten wpis posiada więcej niż jedną stronę:

Strona 1 z 2 1 2

Komenatrze
Nasi partnerzy