Pod koniec 2015 roku, Seat postanowił zaprezentować odświeżoną wersję Ibizy. Zmieniono wygląd, wprowadzono nowsze technologię, a także zmodernizowano gamę jednostek. W naszym teście wersja Style i debiutujący 1-litrowy silnik EcoTSI o mocy 110 KM.

Ibiza najnowszej generacji pojawiła się na rynku już w 2008 roku. Z racji tego, że jej wygląd był bardzo nowoczesny, przez bardzo długi czas pasowała do panujących trendów Projektanci dopiero po czterech latach przeprowadzili udany facelifting, który dostosował model do bieżącego języka projektowego po premierze nowego Leona. Wówczas przeprojektowano zderzaki i lampy, a także wprowadzono niewielkie zmiany we wnętrzu.

W 2015 roku Seat nadal nie pokazał nowej generacji modelu, lecz postanowił kolejny raz go odświeżyć. Zmiany wizualne są kolejny raz niewielkie, jednakże wprowadzano nowe jednostki silnikowe, a także większe możliwości personalizacji.

04

Chyba największą i najciekawszą nowością są pakiety stylistyczne, które wprowadzają bardzo ciekawe zestawienia kolorystyczne. Dostępne wyłącznie w wersjach wyposażenia Style i FR, wprowadzają w wybranym kolorze nową atrapę chłodnicy i obudowy lusterek. Pakiety specjalne na zewnątrz wnoszą dodatkowo 16-calowe felgi Design, a w środku nową tapicerkę, elementy wlotów powietrza i wstawkę w kierownicy.

Wersja Style ma dwa pakiety specjalne – fioletowy Velvet oraz beżowy Bismuth. Są one dostępne tylko w tej wersji wyposażenia w cenie odpowiednio 612 zł i 414 zł. Dla osób preferujących mniej szalone wersje przygotowano Pure White, Titanium (szary) i Black.

W wersji FR pojawia się dodatkowo pakiet Red. Można go zestawić wyłącznie z lakierami w odcieniach szarości lub, co ciekawe, z lakierem czerwonym. Ten wariant również posiada dedykowane felgi, lecz są to tym razem 17-calowe Dynamic. W środku dodatkowo pojawiają się czerwone pasy bezpieczeństwa.

Niestety prezentowany egzemplarz nie jest wymarzonym przykładem, na którym można by zaprezentować wspomniane pakiety. Zastosowano tutaj pełny pakiet Velvet wraz z lakierem Moonstone Silver. Jest to dokładnie taka sama konfiguracja jaką można obejrzeć w katalogach Seata. O ile na wizualizacjach wygląda to dość ciekawie, to efekt w świetle dziennym nie powala.

Oczywiście wygląd to kwestia gustu. Dla mnie jednak szary kolor nadwozia wpadający w blady-niebieski z ciemno fioletowymi dodatkami wygląda po prostu kiepsko. Wnętrze również mi się nie podoba w tym wariancie kolorystycznym, chociaż słowa mojej dziewczyny na jego temat były bardzo pochlebne. Według mnie, dużo lepszy efekt w tym zestawieniu kolorystycznym, byłby przy zastosowaniu białego lakieru samochodu.

31

Wsiadając do środku można poczuć ząb czasu. W porównaniu z nowszymi konstrukcjami marki tj. Leon czy Toledo, to tutaj Ibiza wypada dość słabo, a jeszcze gorzej, gdy zestawimy ją z konkurentami – Oplem Corsą, Peugeotem 208 czy Renault Clio. Całość prezentuje się szaro i nieco nudno. Akcenty w wybranym kolorze nieco rozjaśniają wnętrze i pozytywnie wpływają na jego odbiór, lecz Ibiza potrzebuje odświeżenia w postaci nowej generacji.

Nie można natomiast powiedzieć, że wnętrze jest niepraktyczne. W środku znajdziemy bardzo dużą ilość przeróżnych schowków, ponadto wszystko jest pod ręką, a obsługa jest bardzo intuicyjna. Ibiza może być bardzo bogato wyposażona. W prezentowanej wersji Style znajdziemy automatyczną klimatyzację, tempomat, obsługę głosową, a najnowszy facelifting wprowadził 6,5-calowy wyświetlacz dotykowy systemu infrorozrywki z natywną obsługą urządzeń z systemem Android oraz iOS, który pozwala na wyświetlenie ekranu telefonu za pomocą MirrorLink.

Jeśli chodzi o bagażnik, to Ibiza oferuje przestrzeń bagażową o pojemności 290 litrów. Jest to wynik przeciętny w tej klasie, lecz nie można rzec, że kiepski. Ibiza pomieści naprawdę sporo, a foremny kształt bagażnika ułatwi wygodne zagospodarowanie przestrzeni.