Aby auto było jak najbardziej praktyczne, musi mieć dużo miejsca z przodu i z tyłu, jak największy bagażnik oraz palić jak najmniej. Jak wypada tutaj nowa Octavia Combi? Genialnie.

Aby mieć jak najwięcej klientów, producenci prześcigają się w udoskonalaniu swoich samochodów. Jedni idą w kierunku funkcjonalności, niektórzy wyglądu, inni dają jak największą gamę modeli, a są i tacy którzy starają się oferować jak najlepszy stosunek ceny do jakości. Skoda od kilku lat obiera taktykę oferowania jak najniższej ceny i wychodzi na tym bardzo dobrze, będąc nieprzerwanie liderem już od 5 lat.

Ostatnio jednak marka idzie w nieco innym kierunku. Wszystkie samochody są gruntownie przerabiane, zyskując na wyglądzie, a co rok mamy premiery kolejnych modeli i prezentacje ciekawych aut koncepcyjnych. Niedawno wszedł na rynek Citigo, w zeszłym roku Rapid oraz jego młodzieżowa odmiana Spaceback, a w zeszłym miesiącu w Paryżu świat ujrzał odmienioną Fabię. Na tym nie koniec, bo już teraz mówi się o SUV-ie i nowym crossoverze, a trzecia generacja Superba pojawi się już w połowie lutego.

Nowa polityka marki nie ominęła Octavii, najpopularniejszego modelu w ofercie. Trzecia generacja, dostępna od zeszłego roku, zyskała nieco na wyglądzie. Oprócz nowej atrapy grilla, takiej jak w innych modelach, najbardziej rzucają się w oczy ciemne przednie lampy z LED-ową nitką jako światło dzienne oraz bardziej wyraziste linie.

Tył wydaje się być utrzymany w porządku i prostocie, lecz również nie zabrakło tu unowocześnień. Mamy nowe, diodowe lampy, których design jest bardzo klasyczny – to nadal znana litera C, lecz wyglądająca o niebo lepiej.

Klapa bagażnika jest duża i prezentuje się masywnie. Nie mogło na niej zabraknąć drobnego detalu jak w innych modelach, czyli małych przetłoczeń w kształcie trójkątów obok tylnych lamp.

Ten egzemplarz został pomalowany w szary lakier metaliczny, który wymaga dopłaty. Muszę przyznać, że zdjęcia nie odzwierciedlają aż tak dobrze rzeczywistości i auto prezentuje się o niebo lepiej na żywo. By uatrakcyjnić nadwozie, mamy tutaj chromowane relingi dachowe, 16-calowe aluminiowe felgi. I jedyne czego brakuje to jakieś ładnej końcówki wydechu.

W środku otacza nas czerń ze srebrnymi akcentami. O ile wcześniej testowana Octavia Elegance miała beżowe wykończenie i wyglądała elegancko, ciemne plastiki i fotele są bardziej rozsądnym wyborem dla auta rodzinnego. Nie narazimy się na dodatkowe koszty czyszczenia, bo plam i przetarć nie będzie aż tak widać.

By pomóc zorganizować kabinę, Skoda oferuje wiele ciekawych rozwiązań. Za dopłatą możemy otrzymać mały kosz na śmieci, uchwyt na mały smartfon w miejsce uchwytu na napój czy schowki w drzwiach, pokryte specjalnym tworzywem, dzięki czemu gdy włożymy tam klucze, nie będą one hałasować podczas przemieszczania się.

W Octavii nie brakuje również mocowań ISOFIX. Znajdziemy je w drugim rzędzie siedzeń, a opcjonalnie także na fotelu pasażera.

Jako, że testowany egzemplarz ma na pokładzie wiele opcji z wyposażenia dodatkowego, mamy tu wiele gadżetów przydatnych podczas jazdy. Chyba najlepszym systemem jest Park Assist, który sam zaparkuje to duże auto. Działa on bez zarzutu, podobnie jak w innych testowanych autach grupy Volkswagena, a cena 1500 złotych nie jest aż tak odstraszająca, biorąc pod uwagę jak ułatwi nam codzienną jazdę po mieście.

Testowy egzemplarz posiada także multimedialny kombajn z 8-calowym ekranem i nawigacją, które w stu procentach polecam. Jest to najdroższe, lecz zarazem najlepsze radio dostępne w Octavii. Jego obsługa jest banalnie prosta, a duży ekran idealnie sprawuje się podczas jazdy. Dodatkowo, odtwarzacze stosowane w całej grupie Volskwagen posiadają czujnik zbliżeniowy, dzięki czemu np. podczas jazdy nawigacja zajmuje cały ekran, a gdy zbliżymy dłoń, pojawiają się dodatkowe opcje i menu.