Hyundai i20 Comfort 1.25 85 KM – miejski wojownik

Obecnie w ofercie koreańskiego producenta znajduje się między innymi odświeżony mały hatchback i20. Przyszedł czas, aby sprawdzić jak poradzi sobie niewielki Hyundai z codziennymi wyzwaniami i czy jest w stanie dać kierowcy odrobinę frajdy z jazdy.

Hyundai i20 to typowo użytkowy samochód i wydawać by się mogło, że jest bez charakteru czy większego temperamentu. Nie znajdziemy w nim wielkiego spojlera zapożyczonego prosto z rajdówek, czy też jaskrawego koloru nadwozia w stylu coraz popularniejszych hothatchy. Paleta barw w jakich możemy dostać auto jest raczej stonowana, co powoduje, że samochód kamufluje się w miejskim ruchu. Skoro tak, czy określenie „szara mysz” na koreańskie auto jest odpowiednie?

Z pozoru wygląda na to, że tak. Gdy powiem komuś, że właśnie jeżdżę nowym modelem i20, to prawdopodobnie mało kto pozazdrości mi samochodu. Aby udowodnić, że jest inaczej postanowiłem zabrać małego i20 na przejażdżkę po centrum stolicy, a jeśli dobrze się spisze czeka go mała niespodzianka.

Zanim wsiadam do samochodu by zabrać go w obiecaną podróż przyglądam mu się uważnie. Widzę przed sobą niewielkie, lekko uśmiechnięte auto, które swoim niewinnym wyrazem „twarzy” mówi, że jest gotowe do jazdy. Jednak zanim to nastąpi celuje kluczykiem do zamka drzwi kierowcy, ponieważ testowany egzemplarz nie był wyposażony w luksus zwany pilotem. Po uporaniu się z drzwiami wchodzę do środka i próbuje znaleźć odpowiednią pozycję. Nie jest, to trudne, gdyż miejsca dla najważniejszej osoby w samochodzie jest sporo. Dzięki ruchomej w dwóch płaszczyznach kierownicy i szerokiemu zakresowi regulacji fotela bez trudu każdy poczuje się komfortowo za sterami swojej maszyny, również i ja.

Nie mogę się już doczekać dźwięku silnika o skromniej pojemności 1,25 litra i przekręcam kluczyk w stacyjce. Po chwili rozlega się cichy dźwięk ruszających się tłoków, a na wyświetlaczu w centralnej części deski rozdzielczej pojawia się napis „Hyundai”, który przypomni kierowcy w jakim samochodzie się znajduje.

Po wyjechaniu na stołeczne drogi mogę dokładniej poczuć, co oferuje koreański producent. Po pierwszych zakrętach dostrzegam, że wspomaganie układu kierowniczego mocno zależy od prędkości. Jeszcze przed chwilą jak stałem na światłach, mogłem kręcić kierownicą używając tylko jednego palca, a po ruszeniu czuję wyraźny opór. Najgorzej układ działa, w momencie przyspieszania z lekko skręconą kierownicą. Wtedy mam wrażenie, że jakaś obca siła próbuje zabrać mi możliwość sterowania zwinnym i20.

Jadąc dalej staram się wyczuć jak reaguje zawieszenie na nasze słynne „polskie drogi”. Choć testowany model, to wersja Comfort, auto nie zachowuje się jak stary tapczan na sprężynach. Można powiedzieć, że jest nawet trochę twarde, ale dzięki temu lepiej poczujemy jezdnię. Wpadając w większe nierówności, które po mroźnej zimie nie zostały jeszcze naprawione, oprócz standardowej pracy zawieszenia słyszę ciche trzeszczenie plastików. Lepiej jednak omijać dziury szerokim łukiem i wsłuchiwać się w muzykę dobiegającą z zestawu głośników hatchbacka. Nie jest to co prawda wysokiej klasy sprzęt muzyczny, ale jak na swoją cenę zapewnia dobre brzmienie, które sprawi, że każda podróż będzie przyjemniejsza. Jeśli komuś znudzi się stacja radiowa, może skorzystać z odtwarzacza płyt CD, wejścia AUX lub portu USB. Ja jednak korzystam z tej pierwszej opcji, a poziom dźwięku reguluje wygodnymi przyciskami na kierownicy.

Niestety, jak to w mieście bywa, prędzej czy później natkniemy się na korek. Jednak trzeba być optymistą i znaleźć kilka pozytywnych cech aktualnej sytuacji. Siedząc w fotelu uważniej przyglądam się wnętrzu. Oprócz standardowych urządzeń nie znajduje w swoim samochodzie żadnych bajerów. Wszystko jest na swoim miejscu, co powoduje, że auto jest bardzo proste w obsłudze i nawet osoba, która dopiero usiadła za kierownicą Hyundaia, szybko wyszuka interesującą funkcję. Ja szybko znalazłem również podłokietnik wyglądający trochę jak w szkolnym autokarze.

Gdy warszawskie ulice nieco się rozluźniły mogę sprawdzić jak radzi sobie mały silniczek pod maską miejskiego auta. Parametry jednostki nie są oszałamiające. Z 1,25 litra pojemności, konstruktorom udało się wycisnąć 85 KM i 120 Nm, co według instrukcji pozwala osiągnąć 100 km/h w czasie prawie 13 sekund. Czytając, to wydaje się, że auto jest strasznie ospałe i wolne. Nic bardziej mylnego! Przyspieszanie nim jest bardzo przyjemne i z pewnością nie należy do nudnych. Wciskając prawy pedał, motor ochoczo wspina się na wysokie obroty, a umiejętnie zmieniając biegi możemy utrzeć nosa na światłach nawet teoretycznie sporo szybszym samochodom. Z zerwaniem przyczepności wąskich opon na starcie również nie ma problemu, więc nie mam prawa narzekać.

Jednym słowem Hyundai i20, to bardzo dobry miejski samochodzik, który nie jest tak nudny jak wspomniana wcześniej „szara mysz” lub też bezpłciowa nazwa – i20. Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam również, że należy mu się wcześniej obiecana niespodzianka. W tym miejscu pewnie pomyślicie sobie, że pojadę na stacje benzynową i kupie zimowy płyn do spryskiwaczy, a sobie hod doga.

W rzeczywistości jednak pomyślałem, że jeśli autko tak fajnie przyspiesza, a zawieszenie zapewnia należytą przyczepność, to warto by sprawdzić się w trochę cięższych warunkach. Mimo gęsto padającego śniegu i braku promieni słonecznych chce zobaczyć, co potrafi i20 na jednej z wąskich i krętych dróg przebiegającej przez las niedaleko Warszawy.

Skręcając w zaplanowane miejsce natychmiast redukuje bieg i wciskam pedał gazu w podłogę. Niewielka jednostka wspina się na obroty, a układ kierowniczy robi się coraz sztywniejszy. Okazuje się, że ten niepozorny samochodzik, nie tylko sprawdza się w miejskiej dżungli. Tutaj również czuje się w swoim żywiole, a kierowca dzięki nie największej mocy może dać z siebie wszystko. Można większość trasy przejechać z gazem wciśniętym w podłogę, na co z pewnością nie pozwoliłbym sobie, gdyby producent zdecydował się na dodatkowe konie mocy.

Zawieszenie, które w mieście dawało znać pasażerom o nierównościach nawierzchni na krętej drodze spisuje się bardzo dobrze. Auto mimo większej prędkości nawet na ciasnych zakrętach nie przechyla się mocno, a fotel dobrze podpiera ciało kierowcy, by ten mógł skupić się tylko na prowadzeniu. Nawet układ kierowniczy, który wcześniej nie przypadł mi szczególnie do gustu, daje się zaakceptować. Producent pomyślał również o osobach nie przepadających za elektronicznymi kagańcami. Po lewej stronie od kierownicy znajduje się magiczny przycisk wyłączający kontrole trakcji. Wtedy jesteśmy już zdani tylko na siebie i na swoje umiejętności, co sprawia, że nawet miejski hatchback potrafi sprawić mnóstwo przyjemności kierowcy.

Kończąc mój wywód na temat Hyundaia i20 pewnie zastanawiacie się, co w końcu myślę o tym samochodzie. Czy warto jest wydać 48 400 złotych na ten samochód? Prawdopodobnie uznacie, że sufit mi spadł na głowę, lecz ostateczny werdykt brzmi – tak. Samochód jest warty uwagi, a jeśli ktoś mi nie wierzy, niech umówi się na jazdę próbną.

Tekst i zdjęcia: Dominik Sowiński

Zalety:

  • zaskakująca dynamika
  • ergonomia wnętrza
  • bardzo dobre zawieszenie
  • duże lusterka

Wady:

  • nieprecyzyjny układ kierowniczy
  • trzeszczące plastiki
  • źle przemyślany włącznik świateł drogowych

2013 Hyundai i20 Comfort 1.25 l 85 KM

Dane techniczne

Silnik i napęd:

  • Moc maksymalna: 85 KM przy 6000 obr./min.
  • Max. moment obrotowy: 120,7 Nm przy 4000 obr./min.
  • Liczba cylindrów/zaworów na cylinder/układ: 4/4/rzędowy
  • Objętość skokowa: 1248 cm3
  • Doładowanie: brak
  • Skrzynia biegów: 5MT
  • Typ napędu: Na przednią oś

Hamulce i koła:

  • Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
  • Hamulce tylne: Tarczowe
  • Koła przednie: 14”
  • Koła tylne: 14”
  • Opony przednie: 175/70 R14
  • Opony tylne: 175/70 R14

Masy i wymiary:

  • Masa własna: 970 kg
  • Stosunek masy do mocy: 11,41 kg/KM
  • Długość: 3995 mm
  • Szerokość: 1710 mm
  • Wysokość: 1490 mm
  • Rozstaw osi: 2525 mm

Osiągi:

  • 0-100 km/h: 12,7 sekundy
  • 0-200 km/h: n/d
  • 0-300 km/h: n/d
  • Czas na 1/4 mili: brak danych
  • Prędkość maksymalna: 168 km/h

Cena podstawowa wersji Classic Plus – 39 900 zł
Cena testowanego egzemplarza – 48 400 zł

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz