BMW: X7 M to bardziej opłacalny biznes niż nowe M1

Niech żyją SUV-y!

BMW to już nie ta sama marka, którą była jeszcze kilka lat temu. Idąc za potrzebami klientów i popytem na niszowe produkty już wiele lat temu porzuciła napęd wyłącznie na tylną oś lub napęd na cztery koła, a niedawno zaprezentowała zupełnie nową Serię 1, która dzieli platformę z Mini.

Na szczęście obok wersji z napędem na przednią oś znajdziemy też M135i, które pod maską posiada 2-litrowy silnik z turbodoładowaniem o mocy 306 KM i posiada napęd na obie osie. Niemniej jednak Mercedes oraz Audi pracują nad swoimi konstrukcjami w tym segmencie o mocy ponad 400 KM. Co na to BMW?

W niedawnym wywiadzie dla AutoExpress aktualny dyrektor BMW M Carsten Pries powiedział, że samochody mające znaczek “M” to auta globalne, czyli oferowane na wszystkich rynkach. Jego zdaniem sportowe auto na bazie Serii 1 mija się z celem, gdyż hothatche nie sprzedają się dobrze na całym świecie.

Jeśli wypuścilibyśmy coś pokroju M1 na szczycie gamy [Serii 1], nazwa robocza oczywiście, musielibyśmy znów podnieść jego cenę, gdyż dodalibyśmy do niego jeszcze więcej rzeczy. Jeśli to byłaby rozsądna propozycja biznesowa, to bez wahania powiedziałbym “tak”.

Carsten Pries, dyrektor BMW M

W rozmowie Pries powiedział też, że modele takie jak M2 Coupe, M3 oraz M5 pozostaną w ofercie tak długo, dopóki się sprzedają na całym świecie.

Niedługo do oferty sportowych modeli BMW M najpewniej dołączy X7 M. Pries podkreślił, że jego rozmiar jest w porządku, szczególnie, gdy mieszka się na terenie Stanów Zjednoczonych. Niedawno wizualizację tego modelu przygotował utalentowany X-Tomi Design.

źródło: autoexpress

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz