Ferrari 512S Modulo Concept zapaliło się od tłumika

“Uszkodzenia są niewielkie” – zapewnił właściciel pojazdu.

W 2014 roku James Glickenhaus, były reżyser filmowy oraz właściciel marki Scuderia Cameron Glickenhaus, jakimś cudem przekonał Pininfarinę, aby ta sprzedała mu koncepcyjny model Ferrari 512S Modulo z 1970 roku. Od tamtej chwili maszyna należy ekskluzywnie tylko do Glickenhausa, ponieważ powstała w jednym egzemplarzu.

Szczęśliwy właściciel jak przystało na wielkiego fana motoryzacji nie kupił auta jedynie po to, żeby trzymać je w garażu, a dla przyjemności podbijania nim dróg na całym świecie. Ostatni raz mieliśmy okazję zobaczyć auto podczas wydarzenia Concorso d’Eleganza Villa d’Este.

Niestety niedawno samochód uległ uszkodzeniu. W pojeździe zapalił się tłumik, a ogień rozprzestrzenił się na zderzak i dalsze partie pojazdu. Na szczęście Glickenhaus w porę uruchomił pokładowy system gaśniczy, który opanował płomienie, dzięki czemu Ferrari uległo jedynie lekkim uszkodzeniom. James sam powiedział, że według niego potrzebne są kosmetyczne naprawy i mogło by być gorzej, po czym jak gdyby nic wsiadł w swój kosmiczny pojazd i pojechał dalej.

Za napęd Ferrari 512S Modulo odpowiedzialny jest 5-litrowy silnik o mocy 550 KM. Futurystyczny wygląd maszyny powoduje, że wygląda on bardziej jak statek kosmiczny niż pełnoprawny samochód. Spotkanie takiego auta na drodze musi być przeżyciem, którego długo się nie zapomni.

źródło: Motor1, James Glickenhaus via Facebook

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz