Volkswagen zaprezentował elektryczne kombi ID. Space Vizzion

Czy model zapowiada wysyp kombi na rynku samochodów elektrycznych?

Jeśli chodzi o samochody elektryczne, to w głównej mierze są to hatchbacki oraz SUV-y. Nieliczni producenci oferują sedany, a sportowe coupe to aktualnie minimalny odsetek wszystkich modeli. Do tej pory nikt nie odważył się stworzyć klasycznego kombi z napędem elektrycznym. Aż do teraz.

Na taki pomysł wpadł Volkswagen i właśnie zaprezentował koncepcyjny model podczas targów motoryzacyjnych w Los Angeles. ID. Space Vizzion to ciekawa koncepcja praktyczniejszej wersji ID.3.

Samochód stylistycznie jest bardzo potrzebny do produkcyjnego hatchabacka. Nadwozie jest naturalnie dłuższe i praktyczniejsze. To co należy zaliczyć na przód, to zupełnie nowa maska z przelotami powietrza podobnymi np. do Jaguara i-Pace, które zastąpiły wodogłowie ID.3.

We wnętrzu znajdziemy stylistykę w stylu nowych Tesli. Deska rozdzielcza została uproszczona do granic możliwości. Posiada centralnie umieszczony odstający tablet o rozmiarze 15,6 cala, w którym to zarządzamy całym samochodem, a reszta to po prostu pusty panel z klimatyzacją ciągnący przez całą szerokość. Kierowca za kierownicą ma malutki wyświetlacz, który pokazuje jedynie podstawowe informacje.

Na pokładzie znajdziemy zestaw baterii o pojemności 82 kWh, co pozwala na przejechanie do 590 kilometrów na jednym lądowaniu. Sercem napędu jest silnik elektryczny o mocy 250 kW (340 KM), który przekazuje napęd na wszystkie koła. Pozwala on na sprint od 0 do 100 km/h w zaledwie 5,4 sekundy.

Warto nadmienić, że innym elektrycznym kombi, który w niedalekiej przyszłości trafi na rynek jest zapowiadany od dłuższego czasu Porsche Taycan Cross Turismo. Nieco praktyczniejsza wersja Taycana przechodzi testy od dłuższego czasu, a w kwietniu publikowaliśmy ostatnie zdjęcia szpiegowskie.

2019 Volkswagen ID. Space Vizzion Concept

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

źródło: Volkswagen Polska

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz