Mansory wzięło na swój warsztat Bentleya Flying Spur

Samochód zyskał dawkę sportowego charakteru oraz nowe elementy ozdabiające wnętrze.

Bentley Flying Spur na pierwszy rzut oka nie wydaje być się samochodem, który potrzebowałby tuningu i w ogóle się do niego nadawał. Eleganckie limuzyny niezwykle rzadko trafiają w ręce firm tunerskich, ponieważ te wolą zajmować się sportowymi maszynami. Mansory zdecydowało się jednak odejść od utartego schematu i wzięło na swój warsztat Bentleya Flying Spur.

Patrząc na poprzednie kreacje projektantów firmy, brytyjska maszyna została przez nich potraktowana dosyć łagodnie. Przedni zderzak otrzymał niewielkie zmiany, głównie w dolnej sekcji, a z tyłu pojawił się agresywny dyfuzor otoczony przez cztery końcówki układu wydechowego. Maska otrzymała wloty powietrza, a na nadwoziu pojawiły się ozdobne przetłoczenia zaznaczone czerwonym kolorem. Do całości dobrane zostały duże felgi z wieloramiennym wzorem bądź prostszym, przypominającym gwiazdę pięcioramienną, oba zestawy kół polakierowane zostały na czarno, podobnie jak zaciski hamulców z nimi.

W środku, na desce rozdzielczej pojawiło się ozdobne tworzywo z niecodziennym wzorem. Kokpit jako całość jest mieszaniną kremowych obszyć połączonych z kontrastującymi ciemnymi elementami. Mansory zdecydowało się umieścić w Bentleyu swoją autorską kierownicę, która posiada sportowy, nieregularny kształt.

Pracująca pod maską samochodu 6-litrowa jednostka W12 nie została w żaden sposób zmodyfikowana, co oznacza, że generuje moc 635 koni mechanicznych i pozwala rozpędzić się maszynie do 100 km/h w czasie zaledwie 3,8 sekundy.

Mansory Bentleya Flying Spur

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

źródło: Mansory

2020 Audi SQ8 - video test na polskich drogach

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz