Aston Martin w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej

Dotychczasowe inwestycje w markę poczynione przez Lawrenca Strolla mogą okazać się niewystarczające, aby uratować przedsiębiorstwo.

Od dłuższego już czasu wiedzieliśmy, że Aston Martin nie radził sobie najlepiej pod względem finansowym, a dobitnym dowodem na to była ciągle spadająca wartość marki na Londyńskiej giełdzie. W lutym tego roku Lawrence Stroll wyciągnął pomocną rękę w kierunku marki i nabył 16,7% udziałów przedsiębiorstwa za 182 miliony funtów brytyjskich, w przyszłości w jego ręce trafi jeszcze większa część marki, ponieważ docelowo posiadać ma 20% wartości firmy.

Dla samego Astona Martina wydarzenie to było wstępem do wielu zmian. Przede wszystkim kanadyjski miliarder stał się prezesem firmy, a z funkcji tej zdjęty został Penny Hughes, który całkowicie pożegnał się z brytyjską firmą. Ponadto od 2021 roku zespół Racing Point zacznie startować pod nazwą Aston Martin F1, co oznacza rozwód brytyjskiej firmy z Red Bull. Współpraca obu marek zakończyć ma się wraz z premierą Astona Martina Valkyrie i Valhalla.

Jak się teraz okazuje, pomoc jaką zapewnił Lawrence Stroll, może okazać się niewystarczająca. Finanse producenta zostały bardzo mocno nadszarpnięte przez kryzys, jaki wywołała pandemia koronawirusa. Na giełdzie cena akcji Astona Martina spadła o 60% w tym roku, a w marcu była 89% poniżej ceny, gdy firma po raz pierwszy weszła do obrotu publicznego podczas jesieni 2018 roku.

Brytyjski producent dalej wierzy, że dzięki wprowadzeniu na rynek SUV-a DBX uda mu się odbić od dna. Pierwsze dostawy samochodu przewidziane były na lato tego roku, jednak z uwagi na aktualną sytuację w branży motoryzacyjnej, te prawdopodobnie zostaną przełożone. Jeżeli nowe auto okaże się cieszyć niewystarczająca popularnością, marka szukać będzie musiała innego rozwiązania swojego kryzysu.

2020 Aston Martin DBX

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

źródło: Automotive News Europe

TEST: 2020 Audi RS6 Avant C8 - omówienie modelu i jazda próbna

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz