TEST: Skoda Kodiaq RS – autostradowy połykacz kilometrów

Skoda Kodiaq RS to zwinny i dobrze wyglądający SUV o nieco lepszych parametrach niż bazowe wersje. Czy jest w nim jednak coś sportowego, dzięki czemu zasługuje na miano „RS”?

TEST: Skoda Kodiaq RS – autostradowy połykacz kilometrów

Po raz pierwszy miałem okazję spotkać się ze Skodą Kodiaq około rok temu. Wówczas testowałem wariant wyposażenia Style i mój samochód testowy posiadał benzynową jednostkę napędową. To co najbardziej zapamiętałem, to moje narzekania na paliwożerny i mało wydajny silnik oraz to jak nieprzyjemnie samochód się prowadzi.

Tym razem w moje ręce trafiła topowa, sportowa odmiana ze znaczkiem RS, która powinna być remedium na wytykane przeze mnie wcześniej wady. Auto zadebiutowało pod koniec 2018 roku na targach motoryzacyjnych w Paryżu i było wysłuchaniem przez Skodę próśb klientów. Obok mocniejszego silnika i napędu na wszystkie koła, pojawiły się przeprojektowane zderzaki, podwójny układ wydechowy ze spłaszczonymi końcówkami, nieco obniżone zawieszenie oraz 20-calowe felgi o wzorze unikalnym dla modeli RS.

Wnętrze w nowej Skodzie Kodiaq RS tak naprawdę nie różni się wiele od tradycyjnej odmiany tego auta. Tutaj najistotniejsze są szczegóły, takie jak czerwone przeszycia czy liczne wstawki z logiem RS. O sportowy charakter tego pojazdu dbają również plastikowe wstawki imitujące włókno węglowe, ale tak naprawdę tym co najbardziej odróżnia tą wersję, są fotele ze zintegrowanymi zagłówkami. Są one wygodne oraz oferują znacznie lepsze trzymanie niż w tradycyjnej odmianie.

Nowością jest także ich wykończenie będące połączeniem Alcantary i skóry, które wygląda doskonale. Warto tu również wspomnieć, że drugi rząd siedzeń nie został potraktowany po macoszemu i wszystkie te charakterystyczne elementy również można tu znaleźć.

Układ napędowy w Kodiaqu RS to tak naprawdę nic nowego. Niestety samochód ten nie doczekał się jednostki benzynowej, ale to co producent w nim umieścił moim zdaniem jest co najmniej zadowalające. Samochód ten napędza dwulitrowa podwójnie uturbiona jednostka generująca 240 koni mechanicznych i olbrzymi moment obrotowy wynoszący 500 niutonometrów.

Dzięki temu, ze moment obrotowy dostępny jest praktycznie od samego dołu, silnik bardzo liniowo i szybko rozpędza tego wielkiego SUV-a. Pierwszą setkę na liczniku zobaczymy już po 6,9 sekundy, a w tak dużym aucie, takie osiągi robią wrażenie. Dzięki napędowi na obie osie samochód nie ma najmniejszego problemu z przeniesieniem parametrów na koła. Nawet na delikatnie wilgotnej nawierzchni nie ma mowy o żadnych uślizgach.

Jakiś czas temu jeździłem również Tiguanem Allspace z tą samą jednostką i miałem wrażenie jakby tamto auto było jeszcze zwinniejsze. Wydaje mi się że to przede wszystkim kwestia lepiej zestrojonej skrzyni biegów, która w Kodiaqu wydaje się być czasem nieco ospała. Nie zrozumcie mnie źle – DSG w skodzie działa świetnie, ale w Volkswagenie jeszcze lepiej.

Mówiąc o Kodiaqu ciężko nie porównywać go do wcześniej już wspomnianego Tiguana. Pomimo tego, że w prowadzeniu pomiędzy zwykła a usportowioną odmianą czeskiego SUV-a są zauważalne różnice to podobnie jak w przypadku skrzyni biegów i tu mam wrażenie, że Tiguan prowadzi się nieco lepiej. Konstrukcja nadwozia w Niemieckim wydaniu zdaje się być sztywniejsza przez co samochód prowadzi się pewniej.

Sam Kodiaq zdaje się być nieco „rozlazłym” autem, które mimo bardziej charakternej stylizacji wciąż najmocniej stawia na komfort w codziennym użytkowaniu. Wynika to przede wszystkim ze sposobu zestrojenia zawieszenia. Z jednej strony auto to prowadzi się lepiej od standardowej odmiany, ale z drugiej wciąż ma problem z wychylaniem się na zakrętach, ale prawda jest taka, że masy się nie oszuka.

Mam świadomość, że to co mówię o tym aucie nie brzmi najlepiej, ale nie zrozumcie mnie źle. Kodiaq RS jest bardzo przyjemnym autem do codziennej jazdy, który doskonale sprawdzi się w długich podróżach na autostradzie. Jego układ kierowniczy zapewnia dosyć dobre czucie pojazdu, ale nie jest przesadnie ciężki jak to często bywa w sportowych samochodach innych producentów.

Nie będę ukrywał, mam dosyć mieszane uczucia z testu Kodiaqa RS. Z jednej strony jest to bardzo przyjemne auto do codziennego użytku oraz autostradowy połykacz kilometrów przyjazny dla rodziny. Z drugiej natomiast nie doszukałem się w nim nic co szczególnie, by mnie do siebie przekonało.

Skoda Kodiaq RS to po prostu bardzo zwinny i naprawdę dobrze wyglądający SUV o nieco lepszych właściwościach jezdnych niż tradycyjne wersje. Jeżeli szukasz sportowych emocji i wrażeń z Octavii RS, to możesz się poważnie zawieźć. Na niekorzyść tego auta działa również cena – testowy egzemplarz wyceniony został na prawie 240 tysięcy złotych! Sporo.

Tekst: Marcin Klimczak
Zdjęcia: Skoda Polska, Marcin Klimczak

7
10

2019 Skoda Kodiaq RS

Cena wersji

od 194.550 zł

Punktacja

Osiągi i zużycie paliwa
6 Przestrzenność i komfort
9 Cena i wyposażenie
6 Nowoczesność
7 Właściwości jezdne
7

2019 Skoda Kodiaq RS – zdjęcia z naszego testu

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

2 thoughts on “TEST: Skoda Kodiaq RS – autostradowy połykacz kilometrów

  • 4 maja 2020 at 13:16
    Permalink

    Ja to na długie trasy mam korando trójkę 2.0 low emission. Małe spalanie i komfortowa jazda mi odpowiadają. Koni ma mniej bo 150 ale w sumie jest to wystarczające nawet na autostrady

    Reply
  • 5 maja 2020 at 01:00
    Permalink

    „to możesz się poważnie zawieźć.” Gdzie można się zawieźć…?:)

    Reply

Dodaj komentarz