Oto Daihatsu Copen przebrany jako Nissan GT-R

Pod jego maską spoczywa potężny i nieokiełznany trzycylindrowy silnik o pojemności 658 cm3.

Japońscy tunerzy mają skłonność do oszpecania pojazdów zamiast nadawania im lepszego wyglądu, bądź też podkręcania jednostek napędowych. Chlubnym wyjątkiem jest Liberty Walk, które przygotowało już wcześniej ciekawy pakiet stylistyczny do Toyoty Supry, a teraz ponownie wzięło na swój warsztat Daihatsu Copen i zmieniło go w małego Nissana GT-R.

Liberty Walk już wcześniej przygotowało specjalny body kit inspirowany GT-Rem dla Daihatsu Copen, lecz był on dość specyficzny i bardziej pasował do japońskiej mody tworzenia dziwnie wyglądających samochodów. Jednak najnowszy body kit jest zdecydowanie ładniejszy i z pewnością znalazłby wielu swoich nabywców.

Kompaktowy, dwuosobowy kabriolet otrzymał zestaw złożony z kratki grilla, wlotów powietrza oraz przednich świateł do jazdy dziennej LED, który inspirowany był GT-Rem. Standardowe reflektory Copena dobrze współgrają z kanciastą osłoną chłodnicy oraz przednimi splitterami, które dodatkowo obniżają pojazd, aby nadać mu bardziej wyścigowego charakteru.

Jak przystało na Liberty Walk, Daihatsu Copen otrzymał poszerzone nadkola, pod którymi znalazły się nieoryginalne obręcze z czarnymi szprychami oraz agresywnym pochyleniem, które sąsiadują z bocznymi listwami progowymi, będącymi przedłużeniem przednich splitterów. Na tyle nie mogło zabraknąć ogromnego spojlera, znaczka GT-Ra oraz potężnego dyfuzora z czterema końcówkami układu wydechowego, który został żywcem wyciągnięty z Nissana.

Mimo swojego sportowego i agresywnego wyglądu, Daihatsu Copen nie nadaje się do toru, czy też ulicznych wyścigów. Pod jego maską nadal pracuje tradycyjny, trzycylindrowy silnik o pojemności 658 cm3, który pozwoliłby właścicielowi powalczyć z niejednym rowerzystą.

Daihatsu Copen od Liberty Walk

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Źródło: Carscoops

TEST: 2020 Audi RS6 Avant C8 - omówienie modelu i jazda próbna

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz